Strzelał do uciekającego włamywacza. Rok w zawieszeniu dla ochroniarza z Malborka
Krzysztof Ł. strzelał, by zatrzymać włamywacza. Złodziej po postrzeleniu jest sparaliżowany. Ochroniarz chciał uniewinnienia, ale w poniedziałek sąd odwoławczy uznał, że jest winny. Wyrok roku więzienia w zawieszeniu i czteroletniego zakazu pracy w ochronie jest już prawomocny. Teraz włamywacz będzie domagał się od ochroniarza odszkodowania i renty.

Sąd Okręgowy rozumie, że można mówić o nieszczęśliwym zbiegu okoliczności, skoro oskarżony celując w nogi trafił pokrzywdzonego w klatkę piersiową, co spowodowało jego ciężkie kalectwo. Oskarżony nie chciał, żeby tak się stało. Strzelał w nogi, żeby zatrzymać złodzieja. Jednak, jako osoba zawodowo posługująca się bronią, zdawał sobie ze skutków jej użycia. A strzelając do człowieka, który biegł po nierównym terenie, wiedział, że może tak się zdarzyć, że sytuacja może zakończyć się gorzej niż by chciał - uzasadniła wyrok sędzia Edyta Frycz.