Jak wynika z relacji świadków, kierowca wysiadł z auta i patrzył w kierunku leżącej przy krawędzi jezdni kobiety. Potem wsiadł do auta i odjechał - relacjonuje Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury.
Jeden ze świadków tragedii przystąpił do reanimacji, ale 51-latka zmarła na miejscu. A kierowca zaparkował auto kilka ulic dalej. W momencie zatrzymania miał w organizmie 1,9 promila alkoholu.