Ranny mężczyzna został odnaleziony w niedzielę wieczorem w sąsiedztwie zjazdu z autostrady D1 w Turanach. Miał poważne obrażenia głowy i klatki piersiowej, których charakter wskazywał, że mógł zostać zaatakowany przez niedźwiedzia.
42-latkowi udzielono pomocy, a następnie przetransportowano go do szpitala w Martinie.
Sytuacja była szczególnie niebezpieczna ze względu na miejsce zdarzenia. Podejrzewano, że duże dzikie zwierzę może nadal znajdować się w pobliżu uczęszczanej infrastruktury drogowej.
Policjanci zabezpieczyli teren, a do poszukiwań skierowano dwa drony wyposażone w urządzenia termowizyjne. Do działań dołączyli również specjaliści słowackiego zespołu interwencyjnego zajmującego się sytuacjami z udziałem niedźwiedzi brunatnych.
Poszukiwania szybko doprowadziły do odnalezienia samicy przemieszczającej się z dwoma młodymi. Ze względu na bliskość dróg oraz ocenę ryzyka dla znajdujących się w okolicy ludzi zapadła decyzja o zabiciu zwierząt.
Po zakończeniu akcji przeprowadzono oględziny niedźwiedzicy. Jak przekazał słowackim mediom Juraj Žiak z zespołu interwencyjnego, samica miała około 18 lat i ważyła 136 kilogramów.
Uwagę specjalistów zwrócił stan jej uzębienia. Zęby były mocno starte, co może być związane z wiekiem zwierzęcia i problemami ze zdobywaniem naturalnego pożywienia. Dwa młode osobniki ważyły odpowiednio 23 i 25 kilogramów.
Nie był to pierwszy tego typu incydent w regionie w ostatnich dniach. Zaledwie dzień wcześniej do ataku niedźwiedzia doszło w pobliżu Martina.
Wówczas poszkodowany został 55-letni rowerzysta. Zwierzę przewróciło mężczyznę i spowodowało u niego kilka otwartych ran. Rowerzysta trafił do szpitala, gdzie konieczna była operacja.