Głosowanie zaplanowano na godzinę 14:00. Będzie ono kolejnym ważnym wydarzeniem na węgierskiej scenie politycznej po zmianach, do których doszło po kwietniowych wyborach parlamentarnych.
Zwyciężyła w nich Tisza, a jej lider Peter Magyar objął stanowisko premiera. Ugrupowanie dysponuje obecnie 141 miejscami w liczącym 199 deputowanych Zgromadzeniu Narodowym, co daje mu zdecydowaną przewagę nad pozostałymi siłami politycznymi.
Jednym z pierwszych poważnych sporów po zmianie władzy stała się przyszłość prezydenta Tamasa Sulyoka. Magyar domagał się jego dobrowolnego odejścia, jednak głowa państwa nie zdecydowała się na rezygnację.
Polityczny konflikt zakończyła zmiana konstytucji przyjęta w lipcu przez parlament. Nowe przepisy doprowadziły do wygaśnięcia mandatu Sulyoka. Sam prezydent podpisał nowelizację, a 20 lipca oficjalnie przestał pełnić urząd.
Od tego momentu zadania głowy państwa wykonuje marszałkini parlamentu Agnes Forsthoffer. Jest to jednak rozwiązanie przejściowe – węgierskie przepisy przewidują, że parlament powinien wskazać następcę prezydenta najpóźniej w ciągu 30 dni od zakończenia jego mandatu.
Tisza zdecydowała się postawić na Andrasa Bakę. Jego kandydatura została formalnie zgłoszona w poniedziałek i żadne inne ugrupowanie nie przedstawiło konkurenta.
Zgłoszenie kandydata na prezydenta wymaga poparcia minimum jednej piątej składu parlamentu, czyli 40 deputowanych. Poza rządzącą Tiszą wystarczającą liczbą parlamentarzystów, by zrobić to samodzielnie, dysponuje Fidesz.
Partia Viktora Orbana nie zamierza jednak wystawiać własnego kandydata. Zapowiedziała bojkot wyboru prezydenta, kwestionując jednocześnie sposób, w jaki zakończono kadencję Sulyoka. Politycy Fideszu uważają, że pozbawienie go urzędu było niezgodne z prawem.
Jedyny kandydat ma za sobą wieloletnią karierę prawniczą, której istotna część związana była z europejskim wymiarem sprawiedliwości. Baka był m.in. sędzią Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, a w 2009 roku stanął na czele węgierskiego Sądu Najwyższego.
Choć jego kadencja miała potrwać sześć lat, zakończyła się już na początku 2012 roku. Stało się to po reformach przeprowadzonych w okresie rządów Viktora Orbana.
Dotychczasowy Sąd Najwyższy został wówczas zastąpiony Kurią, a nowe regulacje określiły inne wymagania wobec osoby kierującej najważniejszym organem sądowniczym. Jednym z warunków stało się co najmniej pięć lat pracy na stanowisku sędziego na Węgrzech.
Baka nie spełniał tego kryterium, ponieważ znaczną część swojej wcześniejszej kariery spędził jako sędzia międzynarodowy. W efekcie stracił stanowisko przed zakończeniem przewidzianej pierwotnie kadencji.
Teraz, po kilkunastu latach, może powrócić do jednej z najważniejszych instytucjonalnych ról w państwie – tym razem jako prezydent.
Głowę państwa na Węgrzech wybierają parlamentarzyści w tajnym głosowaniu. Do rozstrzygnięcia potrzebne jest poparcie co najmniej dwóch trzecich deputowanych. Dysponująca 141 mandatami Tisza posiada wystarczającą liczbę głosów, by samodzielnie osiągnąć wymagany próg.
Jeżeli Baka zostanie wybrany zgodnie z oczekiwaniami, urząd będzie mógł objąć ósmego dnia po oficjalnym ogłoszeniu wyniku głosowania.