Katastrofa w Kolumbii: Już ponad 160 ofiar trzęsienia ziemi, setki rannych i dziesiątki wstrząsów wtórnych

Ratownicy ścigają się z czasem w zachodniej Kolumbii po najpotężniejszym trzęsieniu ziemi, jakie nawiedziło kraj w tym stuleciu. Spod zawalonych budynków wciąż wydobywani są ludzie, a służby próbują dotrzeć do kolejnych zaginionych. Według danych przekazywanych przez agencję Reutera liczba ofiar śmiertelnych przekroczyła 160. Władze zdecydowały o wprowadzeniu stanu wyjątkowego.

fot. poglądowafot. poglądowa
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Centrum działań ratowniczych stało się Cali. Skala zniszczeń w jednym z największych miast Kolumbii jest ogromna – setki mieszkańców potrzebowały pomocy medycznej, a los wielu kolejnych pozostaje nieznany.

Według danych przekazanych przez prezydenta Abelardo de la Espriellę w Cali rannych zostało około 700 osób. Na liście zaginionych znajduje się 188 nazwisk.

Ratownicy przeszukują kolejne rumowiska, wykorzystując każdą informację mogącą wskazywać, że pod zawalonymi konstrukcjami znajdują się żywi ludzie. Jedna z akcji w dzielnicy Ciudad Capri przyniosła szczególnie poruszający rezultat. Z ruin pięciopiętrowego budynku udało się wydostać kobietę i jej sześciomiesięczne dziecko.

Niemowlę przeżyło katastrofę z niewielkimi obrażeniami i znajduje się w stabilnym stanie. Ekipy pracujące w tym miejscu uratowały dotychczas siedem osób. Ratownicy mają również sygnały wskazujące, że w ruinach mogą znajdować się kolejni ocaleni, dlatego akcja nie została przerwana.

Trzęsienie ziemi sparaliżowało część infrastruktury Cali. Według informacji przekazanych przez władze uszkodzenia dotyczą około pięciu tysięcy domów. Zniszczenia odnotowano także w placówkach ochrony zdrowia – trzy szpitale uległy zawaleniu, a 18 kolejnych zostało uszkodzonych. Skutki kataklizmu odczuło również miejscowe lotnisko.

W mieście obowiązuje godzina policyjna. Decyzja ma przede wszystkim ułatwić pracę służbom poruszającym się po najbardziej zniszczonych rejonach oraz zabezpieczyć opuszczone budynki przed grabieżami. Do części dzielnic skierowano również wojsko.

Tragiczny bilans dotyczy jednak znacznie większego obszaru niż samo Cali. W pierwszych godzinach po katastrofie napływające z poszczególnych regionów dane były fragmentaryczne. Początkowo mówiono o dziesiątkach zabitych, następnie zrzeszenie burmistrzów informowało o co najmniej 132 ofiarach. Najnowsze doniesienia wskazują już na ponad 160 zabitych.

Katastrofę wywołał wstrząs o magnitudzie 7,4, którego źródło znajdowało się w zachodniej części kraju. Epicentrum zlokalizowano w rejonie San Jose del Palmar w departamencie Choco. Ognisko znajdowało się około 100 kilometrów pod powierzchnią ziemi.

Pierwszy silny wstrząs nastąpił w poniedziałek o 7:34 czasu miejscowego, gdy w Polsce była 14:34. Według kolumbijskich geologów był to najsilniejszy wstrząs zarejestrowany w kraju od początku XXI wieku.

Mieszkańcy nie mogą jeszcze mówić o końcu zagrożenia. Ziemia drżała wielokrotnie również po głównym uderzeniu. Do poniedziałkowego wieczoru zarejestrowano 47 wstrząsów wtórnych. Najmocniejszy osiągnął magnitudę 4,8.

Każdy kolejny wstrząs komplikuje działania ratowników. Szczególnie niebezpieczne są budynki, które wprawdzie przetrwały pierwsze uderzenie, ale mają naruszone elementy konstrukcyjne.

Symbolem skali kataklizmu stały się wydarzenia w Manizales. W miejscowej Bazylice Katedralnej Matki Bożej Różańcowej trzęsienie rozpoczęło się podczas nabożeństwa. Msza została przerwana, a znajdujący się w świątyni ludzie musieli reagować na gwałtownie poruszającą się konstrukcję.

Jedna z bocznych wież katedry nie wytrzymała wstrząsów i runęła. Zdarzenie zostało zarejestrowane na nagraniach, które trafiły do internetu.

Uszkodzenie świątyni jest szczególnie dotkliwe dla Manizales. Neogotycką katedrę ukończono w pierwszej połowie XX wieku i od lat jest jednym z architektonicznych symboli miasta. Jej główna wieża ma ponad 100 metrów wysokości.

Niezależnie od skutków trzęsienia służby geologiczne obserwują także wulkan Purace. Zarejestrowano tam wzrost emisji gazów i pyłów, co doprowadziło do czasowego zamknięcia portu lotniczego w Popayan.

Specjaliści podkreślają jednak, że na obecnym etapie nie stwierdzono bezpośredniego związku pomiędzy aktywnością wulkanu a poniedziałkowym trzęsieniem.

Najważniejszym zadaniem pozostają teraz poszukiwania ludzi. Szczególnie dramatyczna sytuacja panuje w Cali, gdzie liczba zaginionych nadal liczona jest w setkach. Dopóki trwa przeszukiwanie ruin, obecny bilans ponad 160 ofiar nie może być traktowany jako ostateczny.

Wybrane dla Ciebie