Słońce napędza Indie, ale cień rośnie. Ukryty problem boomu solarnego
Indie w rekordowym tempie stały się jednym z globalnych liderów energetyki słonecznej. Farmy fotowoltaiczne rozciągają się na tysiącach hektarów, a panele coraz częściej pojawiają się na dachach domów, szkół i zakładów pracy. Transformacja energetyczna kraju jest przedstawiana jako ogromny sukces klimatyczny. Coraz częściej jednak eksperci zwracają uwagę na problem, o którym mówi się znacznie rzadziej – co stanie się z milionami paneli, gdy zakończą swój cykl życia?
W ciągu nieco ponad dekady Indie awansowały na trzecie miejsce na świecie pod względem produkcji energii słonecznej. Fotowoltaika odpowiada dziś za ponad jedną piątą mocy zainstalowanej, znacząco ograniczając zależność od węgla. Rządowe programy wsparcia sprawiły, że niemal 2,4 mln gospodarstw domowych zdecydowało się na instalacje dachowe. To zmiana, która realnie wpływa na redukcję emisji. Jednocześnie rodzi się jednak nowe wyzwanie środowiskowe.
Panele słoneczne są trwałe, ale nie wieczne. Ich żywotność szacuje się na około 25 lat. Po tym czasie trafiają do demontażu i stają się odpadem. Choć w większości składają się ze szkła i aluminium, zawierają również niewielkie ilości metali ciężkich, takich jak ołów czy kadm. Niewłaściwie zagospodarowane mogą zanieczyszczać glebę i wodę.
Indie nie posiadają obecnie rozbudowanego systemu recyklingu paneli fotowoltaicznych. Brakuje dedykowanego budżetu, infrastruktury oraz pełnych danych na temat skali problemu. Szacunki wskazują, że do 2030 roku ilość odpadów solarnych może wzrosnąć do około 600 tys. ton, a do 2047 roku przekroczyć 11 milionów ton. Prawdziwa fala zużytych paneli dopiero nadchodzi – wiele dużych farm powstało w połowie minionej dekady.
Eksperci ostrzegają, że bez szybkich inwestycji Indie mogą stanąć przed kryzysem odpadowym na ogromną skalę. Według analiz Rady ds. Energii, Środowiska i Wody, kraj potrzebowałby niemal 300 wyspecjalizowanych zakładów recyklingu i setek milionów dolarów inwestycji, by poradzić sobie z nadchodzącym problemem.
Choć w 2022 roku panele słoneczne zostały objęte przepisami dotyczącymi elektroodpadów, egzekwowanie tych regulacji bywa nierówne. Szczególnie trudne do kontrolowania są małe instalacje domowe, które stanowią kilka procent rynku, ale generują znaczne ilości rozproszonych odpadów. Uszkodzone panele często trafiają na wysypiska lub do nielegalnych zakładów, gdzie są rozbierane w sposób niebezpieczny dla środowiska i ludzi.
Zdaniem ekspertów problem nie musi jednak przerodzić się w katastrofę. Rozwój skutecznego recyklingu może stać się nową gałęzią gospodarki. Szacuje się, że do połowy wieku możliwe byłoby odzyskanie nawet 38 proc. materiałów do produkcji nowych paneli, a także znaczące ograniczenie emisji związanych z wydobyciem surowców.
Indie dysponują rynkami zbytu na szkło i aluminium, a metale takie jak krzem, srebro czy miedź mogą być ponownie wykorzystane w przemyśle. Kluczowe będzie jednak odejście od prymitywnych metod przetwarzania i stworzenie nowoczesnego, regulowanego systemu recyklingu.
Specjaliści podkreślają, że najbliższa dekada zdecyduje o tym, czy indyjski boom solarny pozostanie rzeczywiście "zieloną" rewolucją. Bez jasnych zasad odpowiedzialności producentów, edukacji użytkowników i realnych inwestycji w recykling, czysta energia dzisiaj może oznaczać poważny problem jutro.