Świat"Putin już rozpoczął III wojnę światową" – Zełenski w ostrym wywiadzie dla BBC: nie oddamy ani centymetra ziemi

"Putin już rozpoczął III wojnę światową" – Zełenski w ostrym wywiadzie dla BBC: nie oddamy ani centymetra ziemi

Wołodymyr Zełenski w rozmowie z BBC wysłał najmocniejszy od miesięcy sygnał: Ukraina nie przegra, wojna skończy się zwycięstwem, a ustępstwa terytorialne wobec Rosji oznaczają zdradę setek tysięcy rodaków i osłabienie całego wolnego świata. Prezydent Ukrainy nie zostawił suchej nitki na żądaniach Władimira Putina i pośrednio skrytykował część zachodnich partnerów, którzy naciskają na szybkie zawieszenie broni za cenę ziemi.

ukraina
ukraina
Źródło zdjęć: © archiwum ipolska24.pl | redakcja ipolska24.pl

W wywiadzie przeprowadzonym w mocno strzeżonej siedzibie rządu w Kijowie Zełenski powiedział wprost: "Putin już rozpoczął III wojnę światową. Pytanie brzmi tylko, ile terytorium zdoła zająć i jak go powstrzymać. Rosja chce narzucić światu inny styl życia i zmienić to, co ludzie sami sobie wybrali".

Prezydent odrzucił pomysł oddania Rosji okupowanych części Donbasu, obwodów chersońskiego i zaporoskiego – nawet jeśli miałoby to oznaczać natychmiastowe zawieszenie broni. "Nie postrzegam tego jako ziemi. To porzucenie setek tysięcy naszych ludzi. To osłabienie naszych pozycji. Jestem pewien, że podział społeczeństwa byłby ogromny" – podkreślił.

Zełenski przyznał, że Putin mógłby na jakiś czas zadowolić się zdobytymi terytoriami, ale – jak mówił – "potrzebuje przerwy, żeby się zregenerować". Według niego Rosja wróciłaby do ataku za 3–5 lat, a może nawet szybciej. "Dokąd pójdzie dalej? Nie wiemy. Ale że będzie chciał kontynuować – to fakt".

Prezydent Ukrainy odniósł się też do nacisków Donalda Trumpa na szybkie rozmowy pokojowe i sugestii, że Ukraina powinna przystąpić do negocjacji "jak najszybciej". "Gdzie teraz jesteś? W Kijowie, w stolicy naszej ojczyzny. Czy przegramy? Oczywiście, że nie – bo walczymy o niepodległość Ukrainy" – odpowiedział na pytanie, czy Ukraina może realnie wygrać wojnę.

Zełenski podkreślił, że zwycięstwo to nie tylko odzyskanie całej ziemi z 1991 roku ("to kwestia czasu"), ale przede wszystkim zachowanie niepodległości i powstrzymanie Putina przed dalszą ekspansją. Przyznał jednak, że szybkie odbicie wszystkich terytoriów dziś oznaczałoby "utratę milionów ludzi" i wymagałoby znacznie większej pomocy militarnej od Zachodu – której na razie nie ma.

Prezydent mówił też o gwarancjach bezpieczeństwa: "Chcemy gwarancji na 30 lat. Prezydenci się zmieniają, ale instytucje pozostają. Dlatego potrzebujemy Kongresu, nie tylko Białego Domu".

Zełenski odniósł się również do żądań Trumpa dotyczących wyborów prezydenckich na Ukrainie (odłożonych z powodu stanu wojennego). "Jeśli to warunek zakończenia wojny – zróbmy to. Ale przeprowadźcie je uczciwie, tak by naród ukraiński je uznał. I wy też musicie uznać, że są legalne" – powiedział, sugerując, że Zachód musi najpierw zdecydować: chce wyborów czy chce jego odejścia.

Na koniec, pytany o możliwość długiej wojny, Zełenski odpowiedział: "Nie ma jednej drogi. Trzeba grać na wielu równoległych torach. Jedna z nich przyniesie sukces. Dla nas sukces to powstrzymanie Putina".

Wywiad pokazuje, że mimo ogromnej presji – zarówno ze strony Rosji, jak i części Zachodu – Zełenski nie zamierza ustępować w kluczowej kwestii: integralności terytorialnej i suwerenności Ukrainy. Pytanie brzmi, czy jego stanowczość wystarczy, gdy wsparcie militarne i finansowe od sojuszników słabnie, a Donald Trump wyraźnie gra na szybkie "zawieszenie broni" – nawet kosztem ukraińskiej ziemi.

putinukrainarosja

Wybrane dla Ciebie