Potężny tajfun uderza w Azję. Niemal tysiąc odwołanych lotów, ofiary i wiatr osiągający 191 km/h

Azja Wschodnia zmaga się z jednym z najpotężniejszych tajfunów tego roku. Champi, który jeszcze kilka dni temu osiągał siłę odpowiadającą huraganowi najwyższej, piątej kategorii, przesuwa się w pobliżu Tajwanu, przynosząc niszczycielskie podmuchy wiatru, ulewne deszcze i ogromne fale. Co najmniej jedna osoba zginęła, ponad 160 zostało rannych, a tysiące mieszkańców musiały opuścić swoje domy. Żywioł sparaliżował komunikację lotniczą, zmusił władze do zamknięcia szkół i urzędów oraz postawił w stan gotowości służby ratunkowe na Tajwanie, w Japonii i na Filipinach.

tajfuntajfun
Źródło zdjęć: © zdjęcie Al • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

W piątek, 23 października, znaczna część Tajwanu praktycznie wstrzymała normalne funkcjonowanie. Z powodu zbliżającego się tajfunu Champi odwołano zajęcia szkolne, zamknięto urzędy i zawieszono działalność giełdy. Mieszkańców wezwano do pozostania w bezpiecznych miejscach, szczególnie w rejonach górskich oraz nadmorskich.

Choć prognozy wskazują, że centrum cyklonu może ominąć wyspę, jego ogromne rozmiary sprawiają, że niebezpieczne zjawiska pogodowe obejmują rozległy obszar. Według tajwańskiej Centralnej Administracji Meteorologicznej strefa silnego wiatru rozciąga się na około 320 kilometrów od centrum tajfunu.

W piątek porywy wiatru osiągały 191 km/h. Władze ostrzegają także przed wyjątkowo intensywnymi opadami. W górskich regionach północno-wschodniego Tajwanu suma deszczu może sięgnąć nawet 900 milimetrów, czyli 90 centymetrów.

Tak ogromna ilość wody stwarza zagrożenie powodziami błyskawicznymi, osunięciami ziemi oraz zalaniem dróg i budynków. Najtrudniejsze warunki meteorolodzy przewidują od piątku do sobotniego poranka.

Tajfun przyniósł już pierwsze tragiczne konsekwencje. Jedna osoba zginęła po tym, jak została porwana przez fale u wybrzeży Tajwanu. Liczba rannych przekroczyła 160, a ewakuacje objęły ponad 2600 mieszkańców terenów szczególnie narażonych na działanie żywiołu.

Problemy dotknęły również sieć energetyczną. Przerwy w dostawach prądu objęły dziesiątki tysięcy gospodarstw domowych, choć służbom udało się przywrócić zasilanie w większości miejsc.

Największe zakłócenia odnotowano jednak w transporcie. Tajwańskie służby lotnicze poinformowały o odwołaniu niemal tysiąca rejsów, w tym wszystkich 262 lotów krajowych oraz setek połączeń międzynarodowych i obsługujących ruch przez Cieśninę Tajwańską.

Zawieszono także dziesiątki połączeń promowych, co dodatkowo utrudniło podróżowanie pomiędzy wyspami i portami regionu.

Problemy nie ograniczają się do Tajwanu. W Japonii linie lotnicze odwołują kolejne połączenia, szczególnie w rejonie Okinawy. Silny wiatr powoduje również przerwy w dostawach energii elektrycznej.

Niebezpieczna pogoda dotarła także na północ Filipin. Na archipelagu Batanes potężne fale uderzały w nadmorskie miejscowości, a lokalne władze ograniczały ruch morski i lotniczy. Zamykano również szkoły i ewakuowano mieszkańców zagrożonych terenów.

Champi osiągnął największą siłę na początku tygodnia, kiedy znajdował się nad Morzem Filipińskim. Wiatr w obrębie cyklonu rozpędzał się wówczas do około 298 km/h, co odpowiada piątej, najwyższej kategorii w skali huraganów.

W kolejnych dniach tajfun zaczął stopniowo słabnąć, jednak nadal stanowi bardzo poważne zagrożenie. Meteorolodzy przypominają, że nawet cyklon, którego prędkość wiatru maleje, może powodować katastrofalne powodzie, szczególnie gdy przemieszcza się powoli i przez wiele godzin przynosi intensywne opady.

Obecne prognozy wskazują, że Champi minie północno-wschodnią część Tajwanu, następnie skieruje się w pobliże chińskiego wybrzeża i będzie przemieszczał się w stronę południowej Japonii.

Eksperci nie wykluczają jednak zmian jego trasy. Gdyby cyklon spowolnił, zaczął zataczać pętlę lub niespodziewanie zmienił kierunek, jego oddziaływanie na Tajwan mogłoby okazać się dłuższe i bardziej dotkliwe.

Tegoroczny sezon tajfunów na zachodnim Pacyfiku jest wyjątkowo intensywny. Jednym z czynników sprzyjających rozwojowi potężnych układów atmosferycznych są podwyższone temperatury wód oceanicznych związane ze zjawiskiem El Niño.

Na razie najważniejszym zadaniem władz pozostaje ochrona ludności oraz ograniczenie skutków ulewnych deszczy. Służby ratunkowe przygotowały między innymi łodzie i specjalistyczne pojazdy do ewakuacji osób z zalanych terenów, a mieszkańców wezwano do unikania wybrzeży oraz górskich szlaków.

Wybrane dla Ciebie