Nowojorski bar ogłosił się “strefą autonomiczną”. Właściciel zignorował nakaz zamknięcia i krytykuje władze
Bar na nowojorskiej wyspie Staten Island zignorował nakaz zamknięcia spowodowany pandemią i ogłosił się “strefą autonomiczną”. Daniel Presti, właściciel lokalu Mac’s Public House, skrytykował burmistrza Nowego Jorku Billa de Blasio i gubernatora stanu Andrew Cuomo za strategię walki z pandemią, która zakłada m.in. obowiązek zamknięcia restauracji w rejonach z większą liczbą zakażeń.

Na drzwiach lokalu zawieszono tabliczkę z napisem: “Strefa autonomiczna. Odmawiamy przestrzegania jakichkolwiek zasad i przepisów wydanych przez burmistrza Nowego Jorku i gubernatora stanu Nowy Jork”.
Pomysł właściciela nie sprawdza się jednak najlepiej. Lokal stracił licencję na sprzedaż alkoholu, a za każdy dzień otwarcia musi zapłacić tysiąc dolarów grzywny. Bar stara się teraz obejść przepisy dotyczące pandemii, rozdając jedzenie i napoje klientom za darmo i prosząc w zamian o darowizny. Właściciel zapewnia, że nie podda się i będzie walczył na rzecz małych przedsiębiorców w walce z “prześladowaniami ze strony tyranów”.
Określenie “strefa autonomiczna” odnosi się do protestu okupacyjnego w Seattle z czerwca br., gdy protestujący po śmierci George’a Floyda ogłosili kilka przecznic w centrum miasta właśnie “strefą autonomiczną”, która ich zdaniem nie podlegała lokalnemu prawu i jurysdykcji policji.