"Nie oddamy Kazimierza hotelom!" – setki krakowian protestują przeciw eksmisjom i deweloperskiej inwazji
W niedzielne przedpołudnie ulica Józefa na Kazimierzu wypełniła się tłumem – setki mieszkańców, aktywistów i sympatyków przyszły zaprotestować przeciwko planowanej przebudowie zabytkowej kamienicy na pięciogwiazdkowy hotel. Krzyczeli: "Kazimierz to ludzie, nie inwestycje!" i "Mieszkanie prawem, nie towarem!".
Wszystko zaczęło się przed świętami Bożego Narodzenia 2025 roku, gdy lokatorzy otrzymali pisma z nakazem natychmiastowego opuszczenia mieszkań. Właścicielem budynku jest zakon księży kanoników regularnych laterańskich – według protestujących przez lata doprowadzono go do ruiny, by ułatwić sprzedaż deweloperowi. W miejscu ponad stuletniej kamienicy ma powstać luksusowy hotel – co oznacza likwidację kilku kultowych barów i klubów, które od dekad tworzyły niepowtarzalny klimat Kazimierza.
"To nie może być tak, że ktoś mieszka tu od 30 lat, płaci czynsz, a nagle dostaje kartkę: wynoś się, bo będzie hotel. Gdzie mamy iść? Na bruk?" – pytała wzburzona jedna z mieszkanek w rozmowie z reporterem RMF FM.
Uczestnicy protestu podkreślali, że Kazimierz to nie tylko turystyczna wizytówka Krakowa, ale przede wszystkim dzielnica mieszkaniowa. "Turystyka ma być obok, a nie zamiast ludzi. Nie chcemy tu drugiego Starego Miasta – wymarłego po 22:00, z Airbnb w każdym oknie" – mówił inny demonstrant.
W sprawę włączył się metropolita krakowski kardynał Grzegorz Ryś. Zwrócił się do zakonu z prośbą o pilne wyjaśnienia sytuacji lokatorów i zasadności decyzji o sprzedaży nieruchomości. "Trzeba chronić najsłabszych – to podstawowa zasada Ewangelii" – podkreślił arcybiskup w komunikacie.
Władze zakonu na razie milczą. Deweloper nie komentuje sprawy publicznie, ale według nieoficjalnych informacji inwestycja jest na zaawansowanym etapie projektowym – wniosek o pozwolenie na budowę ma wpłynąć do urzędu miasta jeszcze w tym roku.
Protestujący zapowiadają kolejne akcje – jeśli nakazy eksmisji nie zostaną wstrzymane, gotowi są pikietować pod kurią i pod bramą Wawelu. "Nie oddamy Kazimierza korporacjom i hotelowym sieciom" – skandowali pod koniec manifestacji.
Sprawa lokatorów z ul. Józefa stała się symbolem szerszego problemu: walki o prawo do mieszkania w centrum historycznych miast w dobie Airbnb, apartamentowców i masowej turystyki. W Krakowie toczy się właśnie prawdziwa bitwa o to, czy Kazimierz pozostanie dzielnicą ludzi – czy stanie się kolejną "turystyczną scenerią" bez mieszkańców.