10 miliardów dolarów na ratunek. Japonia rzuca koło ratunkowe Azji zagrożonej kryzysem energetycznym
Japonia zdecydowała się na zdecydowany ruch w obliczu narastającego kryzysu energetycznego wywołanego wojną z Iranem. W środę premier Sanae Takaichi ogłosiła, że Tokio przekaże 10 miliardów dolarów (ok. 7,4 mld funtów) na pomoc swoim azjatyckim sąsiadom, przede wszystkim krajom Azji Południowo-Wschodniej, w zabezpieczeniu dostaw ropy naftowej i produktów ropopochodnych.
Pomoc ma objąć wsparcie w pozyskiwaniu surowca, utrzymaniu łańcuchów dostaw oraz zwiększaniu rezerw strategicznych. Decyzja zapadła podczas wideospotkania z przywódcami państw regionu, w tym Filipin, Malezji, Singapuru, Tajlandii, Wietnamu, Bangladeszu i Korei Południowej.
"Japonia jest ściśle powiązana z każdym krajem azjatyckim poprzez łańcuchy dostaw i wzajemnie od nich zależna" – podkreśliła premier Takaichi na konferencji prasowej.
Region Azji jest szczególnie wrażliwy na zakłócenia w dostawach energii. Prawie 90 proc. ropy i gazu płynącego przez Cieśninę Ormuz trafia właśnie do krajów azjatyckich. Kwota 10 mld dolarów odpowiada mniej więcej rocznemu importowi ropy przez państwa ASEAN.
Finansowanie inicjatywy ma pochodzić z różnych źródeł – m.in. z Japońskiego Banku Współpracy Międzynarodowej, Nippon Export and Investment Insurance, Japońskiej Agencji Współpracy Międzynarodowej oraz Azjatyckiego Banku Rozwoju.
Premier zapewniła, że pomoc nie zagrozi krajowym rezerwom Japonii. Pod koniec 2025 roku zapasy ropy wystarczały na 254 dni zużycia. Mimo to w zeszłym miesiącu Japonia uwolniła rekordową ilość ropy na 50 dni, a na początek maja zapowiedziała kolejne uwolnienie na 20 dni.
W samej Japonii rosną obawy związane z niedoborem nafty – kluczowego surowca do produkcji tworzyw sztucznych, w tym sprzętu medycznego takiego jak strzykawki, rękawiczki czy elementy do dializ. Szpitale, działające w kraju z silnie starzejącym się społeczeństwem, mogą szczególnie odczuć skutki ewentualnych zakłóceń.
Sytuacja jest napięta także w Azji Południowo-Wschodniej. Rządy apelują o oszczędzanie energii – wspólne dojazdy, ograniczanie klimatyzacji. Filipiny wprowadziły nawet stan wyjątkowego kryzysu energetycznego.
Podczas tego samego szczytu prezydent Filipin Ferdinand Marcos Jr. wezwał państwa ASEAN do aktywowania paktu o współdzieleniu się paliwami. "Żaden kraj w Azji nie jest w stanie uchronić się przed kryzysami w łańcuchu dostaw na taką skalę, działając w pojedynkę" – podkreślił.
Inicjatywa Japonii została przyjęta z zadowoleniem przez liderów regionu. Dla wielu krajów Azji Południowo-Wschodniej 10 miliardów dolarów może okazać się kluczowym wsparciem w trudnym okresie niestabilności energetycznej wywołanej konfliktem na Bliskim Wschodzie.
To nie tylko gest solidarności, ale też pragmatyczna ochrona wspólnych interesów gospodarczych w czasach, gdy żaden kraj nie może pozwolić sobie na izolację.