– Ludzie zaczęli masowo wyprzedawać Syreny. Kupiłem sobie siedem takich syrenek. Dojeżdżałem nimi do pracy. Jak rano wstawałem i jedna nie zapalała, to brałem drugą, trzecią, czwartą, aż w końcu któraś zapaliła i jechałem do pracy - – powiedział Krzysztof Deja.
Nadmorski zlot samochodowy
Tegoroczny Zlot Automobilklubu Morskiego przyciągnął około 100 ponad stu właścicieli różnych pojazdów. Na Skwer Kościuszki wjechały m. in. Ford A, Nysa, Ford Capri oraz Syrena 105.