Kryzys zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży. Coraz więcej młodych potrzebuje natychmiastowej pomocy
Joanna Paduszyńska, prezeska i współzałożycielka Fundacji Słonie na Balkonie, będzie jedną z prelegentek podczas IMPACT 2026 w Poznaniu. W rozmowie z Medonetem opowiada o rosnącym kryzysie zdrowia psychicznego wśród dzieci i młodzieży, wyzwaniach systemowych oraz o tym, jak rozpoznać pierwsze sygnały problemów u najmłodszych.
Kryzys psychiczny wśród dzieci i młodzieży staje się coraz bardziej widoczny, zwłaszcza w polskich szkołach. Jak podkreśla Joanna Paduszyńska, w każdej klasie można dziś znaleźć przynajmniej jedno dziecko zmagające się z poważnymi trudnościami emocjonalnymi. Według niej dzieci coraz częściej sygnalizują swoje problemy rówieśnikom lub wyrażają je poprzez niepokojące zachowania. Sytuacja ta jest trudna zarówno dla nauczycieli, którzy często czują się bezradni, jak i dla rodziców oraz lekarzy pediatrów.
W rozmowie z Medonetem Paduszyńska zwraca uwagę, że liczba miejsc, gdzie dzieci mogą otrzymać wsparcie, jest wciąż niewystarczająca. W efekcie młodzi ludzie czekają na pomoc nawet kilkaset dni. Jak wynika z danych zebranych przez fundację, średni czas oczekiwania na wizytę u specjalisty w Polsce wynosi blisko 265 dni. Podkreśla, że są dzieci, które nie mogą pozwolić sobie na tak długie oczekiwanie i wymagają natychmiastowego wsparcia.
Fundacja Słonie na Balkonie, działająca od 14 lat, początkowo zakładała, że będzie niewielką organizacją. Jednak pandemia i kolejne kryzysy społeczne sprawiły, że zapotrzebowanie na pomoc gwałtownie wzrosło. Obecnie fundacja wspiera rocznie około 700 dzieci, a lista oczekujących stale rośnie. Dlatego organizacja prowadzi kampanie informacyjne i zbiera środki, by zwiększać dostępność opieki.
Najczęstszym powodem zgłaszania się do fundacji są samookaleczenia lub inne widoczne sygnały kryzysu. Paduszyńska podkreśla, że dzieci trafiają po pomoc zbyt późno, często dopiero wtedy, gdy problem staje się bardzo poważny i wymaga natychmiastowej interwencji. Zazwyczaj to osoby z otoczenia, takie jak nauczyciele czy znajomi, jako pierwsze zauważają niepokojące symptomy i podejmują działania. W fundacji funkcjonują różne ścieżki wsparcia, w tym pomoc dla dzieci z depresją, zaburzeniami lękowymi czy ofiar przemocy. W przypadkach nagłych tragedii, takich jak śmierć bliskiej osoby, fundacja oferuje specjalny program SOS, w którym dzieci nie muszą czekać w kolejce.
Paduszyńska wyjaśnia, że pierwszym sygnałem kryzysu u dziecka jest zmiana zachowania. Rodzic, który przez pewien czas nie może dotrzeć do swojego dziecka i nie jest w stanie nawiązać z nim kontaktu, powinien rozważyć skorzystanie z pomocy specjalisty. Fundacja uruchomiła telefon wsparcia dla rodziców, gdzie można uzyskać porady dotyczące trudnych sytuacji. Ekspertka podkreśla, że rozmowa z dzieckiem i otwartość na jego emocje są kluczowe w procesie budowania poczucia bezpieczeństwa.
W relacji dorosły-dziecko często zawodzi umiejętność radzenia sobie z trudnymi emocjami. Młodzi ludzie coraz częściej korzystają z pomocy psychologicznej, natomiast dla wielu dorosłych rozmowa o emocjach wciąż bywa wyzwaniem. Paduszyńska zaznacza, że nie ma złych emocji — każda z nich sygnalizuje ważną potrzebę i stanowi zaproszenie do wsparcia. Jej zdaniem to właśnie rozmowa i zrozumienie potrzeb stojących za zachowaniami dziecka są podstawą skutecznej pomocy.
Szkoły w Polsce, jak zauważa prezeska fundacji, coraz częściej podejmują działania na rzecz zdrowia psychicznego uczniów. Współpraca z placówkami edukacyjnymi i prowadzenie warsztatów profilaktycznych stają się coraz powszechniejsze, choć problem przemocy rówieśniczej nadal pozostaje poważnym wyzwaniem. Internet i media społecznościowe są dziś integralną częścią życia młodych ludzi, dlatego edukacja dotycząca bezpieczeństwa w sieci jest równie ważna, jak ta dotycząca życia offline.
Jednym z najczęściej powtarzanych mitów dotyczących zdrowia psychicznego dzieci jest przekonanie, że dawniej takich problemów nie było, a dzisiejsza młodzież jest słabsza. Paduszyńska podkreśla, że kryzysy psychiczne istniały zawsze, jednak wcześniej brakowało świadomości i narzędzi, by na nie reagować.
Zapytana o najważniejszą zmianę, jaka powinna zajść w systemie wsparcia dzieci w Polsce, Paduszyńska wskazuje na konieczność inwestowania w ludzi pracujących z dziećmi oraz wzmacnianie współpracy między instytucjami. Według niej niezbędne są dodatkowe środki finansowe i więcej specjalistów, aby dzieci nie musiały czekać miesiącami na pomoc.