Zgierska policja zareagowała błyskawicznie. Na miejsce przybył technik kryminalistyki, który zabezpieczał ślady, podczas gdy radiowozy ruszyły w pościg. Kluczowa informacja dotarła szybko – sprawczynią była najprawdopodobniej biologiczna matka, której sąd ograniczył władzę rodzicielską.
Funkcjonariusze namierzyli adres kobiety na łódzkich Bałutach. Po wejściu siłowym do mieszkania zastali tam matkę, jej partnera i mocno wystraszonego chłopca. Dziecko było całe i zdrowe fizycznie, choć przeżyło ogromny stres.
Policyjny psycholog od razu zajął się 8-latkiem, pomagając mu się uspokoić. Po zakończeniu niezbędnych czynności formalnych chłopiec wrócił bezpiecznie do babci – osoby, która na co dzień sprawuje nad nim opiekę i u której faktycznie mieszka.
Oboje sprawców – matka i jej partner – zostali zatrzymani i osadzeni w policyjnej celi. Usłyszeli zarzuty uprowadzenia małoletniego poniżej 15. roku życia przy użyciu przemocy oraz narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia. Prokurator zastosował wobec nich wolnościowe środki zapobiegawcze (dozór policyjny i zakaz zbliżania się do dziecka).
Za te przestępstwa grozi im kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Historia pokazuje, jak szybko konflikt rodzicielski może przerodzić się w poważne przestępstwo. Na szczęście dzięki zdecydowanej i szybkiej reakcji zgierskich policjantów skończyło się bez tragedii – chłopiec jest już w bezpiecznym miejscu u babci.