Szczątki irańskich rakiet spadły na Stare Miasto. Bazylika Grobu Świętego, Al‑Aksa i Ściana Płaczu o włos uniknęły zniszczenia
Podczas jednego z ostatnich masowych ataków rakietowych Iranu na Izrael, nad Jerozolimą doszło do serii spektakularnych przechwyceń. Fragmenty zestrzelonych pocisków balistycznych i własnych interceptorów spadły w najświętszych miejscach Starego Miasta – poinformowała izraelska policja w oficjalnym komunikacie.
Szczątki znaleziono m.in.:
- w bezpośrednim sąsiedztwie Bazyliki Grobu Świętego – najświętszego miejsca chrześcijaństwa,
- na terenie Wzgórza Świątynnego, tuż przy meczecie Al-Aksa – trzecim najświętszym sanktuarium islamu,
- bardzo blisko Ściany Płaczu – najświętszego miejsca judaizmu.
Na szczęście – jak podkreślają służby – żaden z historycznych i religijnych obiektów nie doznał uszkodzeń. Nie odnotowano również ofiar śmiertelnych w obrębie Starego Miasta.
Znacznie gorzej wygląda sytuacja w innych częściach Jerozolimy. Duży odłamek poważnie uszkodził dom mieszkalny we wschodniej części miasta. Inne fragmenty spadły w pobliżu gmachu Knesetu oraz Biblioteki Narodowej – donosi Times of Israel.
Atak, do którego doszło w ostatnich dniach, był częścią irańskiej odpowiedzi na trwającą od 28 lutego kampanię bombardowań izraelsko-amerykańskich na terytorium Iranu. Według danych IDF w samym ubiegłym tygodniu w kierunku Izraela wystrzelono około 300 rakiet balistycznych, z czego połowa wyposażona była w głowice kasetowe z subamunicją.
Mimo wielowarstwowego systemu obrony powietrznej (Żelazna Kopuła, Arrow, David’s Sling) nie wszystkie pociski udało się przechwycić. Te, które przebiły się przez osłonę, uderzały w zabudowę mieszkalną – w całym kraju zginęło co najmniej 12 osób.
Incydent ze szczątkami nad najświętszymi miejscami trzech religii monoteistycznych wywołał natychmiastową reakcję. Policja i saperzy szybko zabezpieczyli teren, a rabini, imamowie i duchowni chrześcijańscy wydali wspólne oświadczenie potępiające "profanację świętych miejsc" i wzywające do natychmiastowego zawieszenia broni.
Dla wielu obserwatorów fakt, że odłamki spadły właśnie w tak symbolicznych punktach, jest niepokojącym znakiem – nawet jeśli nie doszło do bezpośredniego trafienia, sama bliskość zniszczenia budzi ogromne emocje w całym regionie i poza nim. Jerozolima po raz kolejny znalazła się na pierwszej linii frontu – tym razem nie tylko militarnego, ale i symbolicznego.