Porty te przez ponad 25 lat zarządzała spółka zależna hongkońskiego giganta CK Hutchison Holdings (założonego przez miliardera Li Ka-shinga). W styczniu 2026 roku Sąd Najwyższy Panamy orzekł, że koncesja jest niekonstytucyjna, co otworzyło drogę do natychmiastowej interwencji państwa. 23 lutego panamski prezydent José Raúl Mulino wydał dekret o tymczasowym zajęciu terminali "ze względu na pilny interes społeczny". Władze Panamy weszły fizycznie na teren portów, przejęły administrację i operacje, a personel CK Hutchison otrzymał groźbę odpowiedzialności karnej w razie oporu. Firma nazwała to "bezprawnym" i "kulminacją kampanii" przeciwko niej, zapowiadając kroki prawne – w tym arbitraż międzynarodowy.
Spór ma głębokie tło geopolityczne. Prezydent USA Donald Trump wielokrotnie oskarżał Chiny o "zarządzanie Kanałem Panamskim" – mimo braku publicznie dostępnych dowodów na bezpośrednią kontrolę Pekinu. W przemówieniu inauguracyjnym w styczniu 2025 roku Trump stwierdził: "Chiny prowadzą Kanał Panamski, a my go im nie oddaliśmy. Oddaliśmy go Panamie i teraz go odbieramy". Sekretarz stanu Marco Rubio domagał się "natychmiastowych zmian" w chińskich wpływach. Waszyngton powitał decyzję sądu i przejęcie jako krok w kierunku ograniczenia obecności Chin w kluczowej arterii handlowej.
CK Hutchison w zeszłym roku zgodziło się sprzedać większość udziałów w portach (i w ponad 40 innych na świecie) konsorcjum z udziałem amerykańskiego BlackRock – transakcja warta ok. 22,8–23 mld dolarów. Przejęcie przez Panamę może poważnie zagrozić tej umowie. Tymczasowo operacje przejęły duński gigant Maersk i szwajcarsko-włoska Mediterranean Shipping Company (MSC).
Kanał Panamski – 82-kilometrowy skrót między Atlantykiem a Pacyfikiem – obsługuje rocznie do 14 tys. statków i ok. 5% światowego handlu morskiego. Zarządza nim panamska agencja rządowa, ale chińskie firmy odpowiadają za ponad 21% wolumenu ładunków (drugie miejsce po USA).
Rząd Hongkongu zapowiedział zdecydowaną obronę interesów lokalnych przedsiębiorstw, a Pekin nazwał orzeczenie sądu "absurdalnym i wstydliwym". Sprawa staje się kolejnym polem starcia USA–Chiny w Ameryce Łacińskiej – z Panamą w roli bufora między supermocarstwami. CK Hutchison zapowiada dalszą walkę prawną, a eksperci ostrzegają, że eskalacja może wpłynąć na stabilność globalnych łańcuchów dostaw.