Funkcjonariusze od pewnego czasu podejrzewali, że na terenie miasta i pobliskiej miejscowości mogą być przechowywane części z nielegalnego źródła. W środę, 10 września, przeprowadzili skoordynowaną akcję. Przeszukania potwierdziły ich ustalenia – zabezpieczono m.in. kilkanaście drzwi, pokrywy bagażników, skrzynie biegów i silniki. Wszystko było już przygotowane do sprzedaży.
Po weryfikacji w policyjnych systemach okazało się, że odzyskane elementy figurowały jako skradzione. Ich łączną wartość oszacowano na około 200 tys. zł.
57-latek został zatrzymany i usłyszał zarzuty paserstwa umyślnego. Przyznał się do winy. Teraz grozi mu kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.