Chińskie ostrzeżenie uderza w Tokio. Japońska giełda traci po napięciach wokół Tajwanu

Japońska gospodarka odczuła w poniedziałek skutki dyplomatycznego kryzysu z Chinami. Po ostrzeżeniu Pekinu, aby obywatele unikali podróży do Japonii, akcje firm z branży turystycznej, handlowej i usługowej gwałtownie spadły, a na tokijskiej giełdzie zapanował niepokój.

chinychiny
Źródło zdjęć: © archiwum ipolska24.pl | redakcja ipolska24.pl

Powodem napięcia jest spór o Tajwan, który ponownie zaostrzył się po wypowiedzi premier Japonii Sanae Takaichi. Szefowa rządu, znana z twardego stanowiska wobec Chin, zasugerowała, że Tokio może rozważyć militarną reakcję, jeśli Pekin podejmie próbę inwazji na wyspę.

Gwałtowne spadki na giełdzie w Tokio

Najmocniej ucierpiały spółki zależne od chińskich turystów – jednych z najliczniejszych odwiedzających Japonię.

Kurs Mitsukoshi Isetan Holdings, właściciela znanych domów towarowych, spadł o prawie 12%, a notowania sieci Takashimaya i koncernu Fast Retailing (właściciela marki Uniqlo) o ponad 5%.

Nie oszczędziło to również innych sektorów. Akcje Japan AirlinesANA Holdings zakończyły dzień spadkami, a Oriental Land, operator tokijskiego Disneylandu, stracił 5,8%.

W dół poszły też notowania kosmetycznego giganta Shiseido, co eksperci wiążą z możliwym ograniczeniem popytu ze strony chińskich klientów.

Pekin ostrzega swoich obywateli

W niedzielę chiński rząd opublikował oficjalne ostrzeżenie, w którym wezwał obywateli do "ponownego rozważenia podróży" do Japonii. W komunikacie przytoczono "rosnące ryzyko dla bezpieczeństwa Chińczyków", w tym przypadki "dyskryminacji i przestępstw" wobec studentów i turystów.

Chińskie Ministerstwo Edukacji doradziło nawet studentom przebywającym w Japonii, by "ściśle monitorowali sytuację bezpieczeństwa". Według danych rządowych, w ubiegłym roku ponad 100 tysięcy chińskich studentów uczęszczało do japońskich uczelni.

W ślad za tym chińskie linie lotnicze, m.in. China Southern Airlines, China EasternAir China, zaoferowały bezpłatne zwroty biletów na loty do Japonii – gest rzadko spotykany w normalnych warunkach.

Słowa, które wywołały burzę

Iskrą zapalną okazało się wystąpienie premier Sanae Takaichi w japońskim parlamencie 7 listopada. Szefowa rządu stwierdziła, że Japonia "nie może pozostać bierna", jeśli dojdzie do militarnego użycia siły przeciwko Tajwanowi.

– Jeśli mamy do czynienia z pancernikami i zbrojnym atakiem, to bez wątpienia może być sytuacja zagrażająca przetrwaniu naszego kraju – powiedziała Takaichi, odwołując się do zapisów ustawy o bezpieczeństwie narodowym z 2015 roku.

Taki scenariusz pozwoliłby japońskim Siłom Samoobrony włączyć się w działania wojskowe, jeśli zagrożone byłoby istnienie kraju lub jego sojuszników.

Społeczeństwo podzielone

Według najnowszego sondażu agencji Kyodo, Japończycy są głęboko podzieleni w sprawie potencjalnej reakcji zbrojnej na ewentualny atak Chin na Tajwan.

Część społeczeństwa popiera aktywną obronę sojuszników, inni obawiają się, że Japonia może zostać wciągnięta w regionalny konflikt.

– Napięcie rośnie, a inwestorzy reagują nerwowo. Dla Japonii spór o Tajwan to nie tylko kwestia polityki, ale też realne ryzyko gospodarcze – komentuje analityk rynku z tokijskiego Nomura Securities.

Próba rozmów – i cień eskalacji

Chińscy i japońscy urzędnicy mają spotkać się we wtorek, by "zmniejszyć napięcia i uniknąć nieporozumień". Główny sekretarz japońskiego gabinetu Minoru Kihara przyznał jednak, że ostatnie działania Pekinu "nie wpisują się w kierunek wspólnie potwierdzony przez przywódców obu krajów".

Dla Chin Tajwan pozostaje "zbuntowaną prowincją", którą Pekin chce zjednoczyć – siłą, jeśli zajdzie taka potrzeba. Japonia natomiast, mająca z wyspą bliskie geograficzne i gospodarcze powiązania, coraz częściej traktuje kwestię tajwańską jako własne strategiczne wyzwanie.

Tajwan leży zaledwie 100 kilometrów od japońskiej wyspy Yonaguni – i choć większość jego mieszkańców opowiada się za utrzymaniem obecnego statusu, napięcia między Chinami, Japonią i USA sprawiają, że każde słowo i decyzja w tej części Azji mogą wstrząsnąć nie tylko dyplomacją, ale i rynkami finansowymi.

Wybrane dla Ciebie
Historyczny wieczór na Węgrzech. Viktor Orbán uznaje porażkę, opozycja świętuje zwycięstwo
Historyczny wieczór na Węgrzech. Viktor Orbán uznaje porażkę, opozycja świętuje zwycięstwo
Dramat na przejściu. Samochód wjechał w pieszych i uderzył w kamienicę
Dramat na przejściu. Samochód wjechał w pieszych i uderzył w kamienicę
"Kanada mówi: dość". Premier uderza w USA i zapowiada przemysłową rewolucję
"Kanada mówi: dość". Premier uderza w USA i zapowiada przemysłową rewolucję
"Bez wody nie ma wina". Argentina na rozdrożu – spór o lodowce może zmienić przyszłość całych regionów
"Bez wody nie ma wina". Argentina na rozdrożu – spór o lodowce może zmienić przyszłość całych regionów
Paraliż w powietrzu? Piloci Lufthansy zapowiadają strajk, tysiące pasażerów zagrożonych
Paraliż w powietrzu? Piloci Lufthansy zapowiadają strajk, tysiące pasażerów zagrożonych
Tragedia podczas świątecznego zgromadzenia. Panika w historycznej twierdzy pochłonęła dziesiątki ofiar
Tragedia podczas świątecznego zgromadzenia. Panika w historycznej twierdzy pochłonęła dziesiątki ofiar
Cyfrowi "eksperci" tylko z nazwy? Nowe badanie obala mit pokolenia internetu
Cyfrowi "eksperci" tylko z nazwy? Nowe badanie obala mit pokolenia internetu
Nowy gatunek kleszcza w Polsce. "Poluje aktywnie" i może zaskoczyć nawet ostrożnych
Nowy gatunek kleszcza w Polsce. "Poluje aktywnie" i może zaskoczyć nawet ostrożnych
Karetka zamiast ratunku, agresja zamiast wdzięczności. 33-latek zaatakował ratowników
Karetka zamiast ratunku, agresja zamiast wdzięczności. 33-latek zaatakował ratowników
Koniec ucieczki gangstera z przeszłością. Spektakularna akcja.
Koniec ucieczki gangstera z przeszłością. Spektakularna akcja.
Czołowe zderzenie na "szesnastce". Kobieta w ciąży wśród trzech rannych
Czołowe zderzenie na "szesnastce". Kobieta w ciąży wśród trzech rannych
Fala bankructw w Niemczech. Najgorszy początek roku od dwóch dekad
Fala bankructw w Niemczech. Najgorszy początek roku od dwóch dekad