Jedliśmy w domu kolację, wyszłam do kuchni po wodę, wtedy snajper postrzelił mnie w ramię. Zobaczyli, że w domu są ludzie i zaczęli strzelać z moździerzy, karabinów snajperskich i z czołgu - powiedziała mieszkanka Afrin, Diba Darwish Mahmoud
W wyniku ataku ucierpiała Mahmoud, jej mąż i piątka dzieci.
Turcja uznaje kurdyjskie Powszechne Jednostki Obrony za organizację terrorystyczną i łączy je z zdelegalizowaną w Turcji Partią Pracujących Kurdystanu zrzeszająca tureckich Kurdów. Celem partii jest uzyskanie niepodległości przez Kurdystan.
Od początku operacji zginęło 21 tureckich żołnierzy.