Chińska "wiza K" wywołuje burzę. Indie porównują ją do amerykańskiej H-1B, a Chińczycy obawiają się konkurencji
Nowa inicjatywa wizowa Pekinu, mająca przyciągnąć zagranicznych specjalistów z obszarów STEM, stała się tematem gorących dyskusji zarówno w Chinach, jak i w Indiach. "Wiza K", która weszła w życie w tym tygodniu, początkowo przeszła bez większego echa. Wszystko zmieniło się, gdy indyjski portal nazwał ją "chińską wizą H-1B", odwołując się do popularnego w USA programu, z którego od lat najczęściej korzystają właśnie Hindusi.