Egipt drożeje wizy: od 1 marca turyści zapłacą 30 dolarów zamiast 25
Od niedzieli 1 marca 2026 roku turyści przylatujący do Egiptu zapłacą więcej za klasyczną "visę on arrival" – wizę turystyczną wydawaną na lotnisku po przylocie. Oficjalna opłata wzrośnie z dotychczasowych 25 dolarów do 30 dolarów za 30-dniowy pobyt.
Podwyżkę potwierdziła właśnie Egipska Izba Firm Turystycznych (ETAA) w oficjalnym komunikacie. "Podjęto decyzję o zwiększeniu opłaty za wizy wydawane na granicy z 25 do 30 dolarów od 1 marca 2026 roku" – czytamy w dokumencie rozesłanym do biur podróży i lotnisk.
Choć od kilku miesięcy krążyły plotki o znacznie większej podwyżce (nawet do 45 dolarów), ostatecznie wzrost wyniósł tylko 5 dolarów. Mimo to decyzja wywołała protesty wśród egipskich touroperatorów, którzy obawiają się odpływu tańszych turystów z Europy i Rosji.
Gdzie i jak kupić wizę po przylocie? Wiza "na lotnisku" nadal będzie dostępna od ręki na stanowiskach touroperatorów lub w oddziałach Banku Egipskiego. Ważne: należy mieć odliczoną gotówkę w dolarach – najlepiej w banknotach 10- i 20-dolarowych. Brak drobnych może spowodować problemy.
Bez zmian pozostaje cena wizy elektronicznej (e-visa) – nadal wynosi 25 dolarów i najlepiej wyrobić ją z wyprzedzeniem przez oficjalny portal visa2egypt.gov.eg (zalecane minimum 7 dni przed wylotem). Na lotnisku wystarczy okazać wydruk potwierdzenia.
Kto nie płaci nic? Bez wizy (tylko darmowa pieczątka "Sinai Only") mogą wjechać turyści przylatujący bezpośrednio do Szarm el-Szejk i Taby na okres do 14 dni – pod warunkiem, że nie opuszczają Półwyspu Synajskiego (nie jadą do Kairu, Luksoru, Hurghady itp.).
Podstawowe wymagania wizowe – bez zmian
- paszport ważny minimum 6 miesięcy od daty wjazdu,
- brak wpisu o zakazie wjazdu do Egiptu.
Polskie lotniska (m.in. Warszawa, Kraków, Katowice, Gdańsk, Wrocław, Poznań, Łódź) już informują pasażerów o nowej stawce. Biura podróży dodają ostrzeżenie do rezerwacji i przypominają, by mieć przy sobie gotówkę w dolarach.
Podwyżka o 5 dolarów nie jest dramatyczna, ale w dobie rosnących kosztów wakacji każdy dodatkowy wydatek jest odczuwalny – zwłaszcza że Egipt walczy o odzyskanie pozycji najpopularniejszego kierunku zimowego dla Polaków.