Waszyngton dokręca śrubę Hawanie. Nowe sankcje uderzają w kubańskie firmy i urzędników

Administracja Donalda Trumpa rozszerzyła sankcje wobec Kuby. Na amerykańską czarną listę trafiły kolejne przedsiębiorstwa państwowe, instytucje oraz przedstawiciele kubańskich władz. Hawana ostro odpowiedziała na decyzję Waszyngtonu, oskarżając USA o pogłębianie kryzysu gospodarczego na wyspie.

KubaKuba
Źródło zdjęć: © zdjęcie Al | redakcja ipolska24.pl

O nowych restrykcjach poinformował sekretarz stanu USA Marco Rubio. Najnowszy pakiet obejmuje dziewięć kubańskich przedsiębiorstw działających między innymi w branży wydobywczej, metalowej i budowlanej. Sankcjami objęto również kubańskie Ministerstwo Budownictwa oraz osoby związane z Kubańskim Instytutem Przyjaźni z Narodami (ICAP).

Według Rubio działania Waszyngtonu mają być odpowiedzią na aktywność kubańskich instytucji, które – zdaniem amerykańskiej administracji – wspierają funkcjonowanie reżimu i jego kontakty z zagranicznymi sympatykami.

Na celowniku także organizacja założona przez Castro

Szczególną uwagę USA zwróciły na ICAP. Organizacja powstała w 1960 roku z inicjatywy Fidela Castro i od lat zajmuje się rozwijaniem kontaktów Kuby z zagranicznymi organizacjami oraz grupami sympatyków.

Rubio zarzuca instytutowi wykorzystywanie takich relacji do prowadzenia działań wymierzonych w interesy Stanów Zjednoczonych. Sankcjami objęto między innymi przewodniczącego ICAP Fernando Gonzáleza Llorta.

González Llort był członkiem tzw. Kubańskiej Piątki – grupy kubańskich agentów, których sprawa stała się jednym z głośnych elementów napiętych relacji Hawany z Waszyngtonem. W okresie poprawy stosunków między oboma państwami za prezydentury Baracka Obamy doszło do wymiany więźniów.

Hawana odpowiada na decyzję USA

Kubańskie władze zdecydowanie odrzuciły argumentację przedstawioną przez administrację Trumpa. Minister spraw zagranicznych Bruno Rodríguez stwierdził, że nowe sankcje mają uderzyć przede wszystkim w kubańską gospodarkę i dodatkowo pogorszyć sytuację mieszkańców wyspy.

Hawana przekonuje, że amerykańskie restrykcje utrudniają państwu zapewnianie obywatelom podstawowych usług. Kuba od lat znajduje się pod presją amerykańskich sankcji gospodarczych, a sytuację dodatkowo komplikują problemy z dostępem do paliw, leków i żywności.

Kryzys energetyczny coraz bardziej widoczny

Kuba zmaga się również z poważnymi problemami energetycznymi. Przestarzała infrastruktura oraz duże uzależnienie od importowanych paliw sprawiają, że na wyspie regularnie dochodzi do przerw w dostawach energii.

Problemy dotykają także placówki medyczne, które w czasie awarii muszą korzystać z generatorów. Rosnące trudności gospodarcze doprowadziły w ostatnim czasie do protestów społecznych, które na Kubie należą do rzadkości.

Administracja Trumpa zwiększyła presję również na sektor turystyczny. Branża ta jest jednym z ważniejszych źródeł zagranicznych dochodów Kuby, dlatego ograniczenie ruchu turystycznego może dodatkowo osłabić finanse kubańskiego państwa.

Najnowsze sankcje pokazują, że relacje między Waszyngtonem a Hawaną ponownie znajdują się w fazie ostrego konfliktu. Stany Zjednoczone deklarują dalszą presję na kubańskie władze, podczas gdy rząd Kuby przekonuje, że polityka sankcji pogłębia kryzys, który już dotkliwie odczuwają zwykli mieszkańcy wyspy.

Wybrane dla Ciebie