USA kontratakują Chiny w wojnie o minerały krytyczne – Trump tworzy "Project Vault" wart 12 mld dolarów
Stany Zjednoczone oficjalnie rozpoczęły ofensywę przeciwko chińskiej dominacji na rynku minerałów krytycznych – surowców niezbędnych do produkcji smartfonów, akumulatorów elektrycznych, turbin wiatrowych, chipów i uzbrojenia. W środę Departament Stanu zorganizował pierwsze ministerialne spotkanie "sojuszu minerałów krytycznych", w którym wzięły udział Wielka Brytania, Unia Europejska, Japonia, Indie, Korea Południowa, Australia i Demokratyczna Republika Konga.
Wiceprezydent J.D. Vance oraz sekretarz stanu Marco Rubio mówili wprost o "zagranicznej podaży zalewającej rynek" i "zagrożeniu dla bezpieczeństwa narodowego", nie wymieniając Chin z nazwy. Vance podkreślił, że tanie chińskie minerały uniemożliwiają innym krajom uruchomienie własnych kopalń – bo inwestorzy nie chcą ryzykować przy tak niskich cenach. Administracja Trumpa planuje wprowadzić cła wyrównujące, by chronić nowo powstające projekty wydobywcze.
Największą nowością jest ogłoszony w poniedziałek przez prezydenta Trumpa "Project Vault" – narodowa rezerwa strategiczna minerałów krytycznych o wartości niemal 12 miliardów dolarów (ok. 8,8 mld funtów). "Inwestujemy setki miliardów w górnictwo, by uruchomić projekty, które dadzą nam niezależność" – powiedział David Copley, specjalny asystent prezydenta. Pierwsze środki już trafiły m.in. do MP Materials (największy amerykański producent magnesów ziem rzadkich) oraz Lithium Americas (kluczowy gracz w produkcji materiałów do baterii).
Przedstawiciel handlowy USA Jamieson Greer ujawnił, że Stany Zjednoczone, Japonia i Komisja Europejska pracują nad "skoordynowaną polityką handlową", by wspólnie zabezpieczyć dostęp do surowców i uniknąć przyszłych szantaży cenowych.
Chiny kontrolują obecnie około 60–70% globalnego wydobycia i aż 85–90% przetwarzania pierwiastków ziem rzadkich oraz innych minerałów krytycznych. W październiku 2025 Pekin zaostrzył kontrole eksportowe, wymagając od firm rządowej zgody na każdą wysyłkę – ruch ten został odebrany jako broń w wojnie handlowej. Po fali krytyki Chiny złagodziły ograniczenia, ale analitycy podkreślają, że Pekin nadal trzyma rękę na pulsie i może w każdej chwili ponownie ograniczyć dostawy.
Rzecznik chińskiego MSZ zareagował na amerykańską inicjatywę lakonicznie: "Kraje powinny przestrzegać zasad gospodarki rynkowej i międzynarodowych reguł handlowych, a nie budować sztuczne bariery".
Przedstawiciele branży górniczej w USA przyjęli zapowiedzi z entuzjazmem. Wade Senti, prezes Advanced Magnet Lab, stwierdził: "To niezwykle ważne, by Stany Zjednoczone wreszcie poważnie wzmocniły własne łańcuchy dostaw minerałów i pierwiastków ziem rzadkich".
Spotkanie w Dubaju zbiegło się w czasie z telefoniczną rozmową Trumpa z Xi Jinpingiem, którą prezydent USA określił jako "bardzo pozytywną". Jednak w praktyce oba mocarstwa wchodzą w nową fazę technologicznej i surowcowej zimnej wojny – tym razem o kontrolę nad kluczowymi zasobami XXI wieku.