Dochodzenie ruszyło w 2022 roku. Kluczowe okazały się informacje operacyjne i analiza dokumentów składanych przez niepubliczne placówki oświatowe. Policjanci i prokuratorzy odkryli schemat: właściciele i dyrektorki szkół podawali zawyżoną liczbę słuchaczy – często osoby już nieżyjące, przebywające za granicą lub dawno zakończywszy naukę. Warunkiem otrzymania dotacji było wykazanie, że uczeń uczestniczył w co najmniej połowie zajęć – te dane również fałszowano.
W toku śledztwa przesłuchano blisko 700 osób – zdecydowana większość zaprzeczyła, jakoby w ogóle uczęszczała na zajęcia w tych placówkach.
Zatrzymania miały miejsce etapami. 27-latka (woj. mazowieckie) wpadła w ręce policji dopiero w środę 4 lutego podczas przeszukania na terenie Mazowsza. Dwie pozostałe kobiety (30-latka – dyrektorka jednej ze szkół, 42-latka – współwłaścicielka) zostały zatrzymane wcześniej.
Prokuratura ustaliła, że wyłudzone środki stanowiły dla podejrzanych stałe źródło dochodu. Wszystkim trzem przedstawiono zarzuty oszustwa na szkodę Urzędu Miasta Olsztyn oraz poświadczenia nieprawdy w dokumentacji składanej do urzędu. Grozi im do 8 lat pozbawienia wolności.
Wobec 27- i 42-latki zastosowano dozór policyjny. Śledztwo trwa – nie wyklucza się kolejnych zarzutów i ustalenia większej liczby poszkodowanych.
Sprawa pokazuje, jak łatwo można było przez lata wykorzystywać system dotacji oświatowych dla niepublicznych placówek – wystarczyło wpisywać fikcyjnych uczniów. Policja i prokuratura podkreślają, że dzięki drobiazgowej weryfikacji i przesłuchaniu setek świadków udało się przerwać proceder i odzyskać część wyłudzonych pieniędzy.