Dron leżał w bezpośrednim sąsiedztwie czterech ukraińskich samolotów transportowych Antonow. W środku był silnie wybuchowy Semtex. Śledczy próbują teraz ustalić, skąd pochodził ładunek i gdzie został wyprodukowany.
To jednak nie wszystko. Na lotnisku pojawił się też drugi dron – najpewniej obserwacyjny, z kamerą. Mógł filmować cały atak.
Przez zamknięcie lotniska samolot DHL nie mógł wylądować zgodnie z planem. Podczas odejścia na drugi krąg najprawdopodobniej zderzył się z tym drugim dronem. Po lądowaniu w Hanowerze na dziobie maszyny odkryto uszkodzenia.
Niemieckie służby badają sprawę. Pytanie, które teraz wszyscy zadają, brzmi: kto i po co wysłał uzbrojonego drona prosto na lotnisko pełne ukraińskich samolotów?