Nowe przepisy wywołały duże zainteresowanie jeszcze przed ich wejściem w życie. W ostatnich dniach września przed urzędami imigracyjnymi ustawiały się długie kolejki osób, które chciały zdążyć złożyć wniosek na dotychczasowych zasadach. Według japońskich mediów w głównym urzędzie imigracyjnym w Tokio czas oczekiwania miał przekraczać siedem godzin.
Zmiana opłat jest częścią szerszej reformy polityki migracyjnej Japonii. Kraj od kilku lat zmaga się z wyraźnym wzrostem liczby cudzoziemców, którzy przyjeżdżają tam do pracy i osiedlają się na stałe.
Pod koniec 2025 roku liczba obcokrajowców mieszkających w Japonii przekroczyła 4,12 mln. Był to rekordowy poziom i wzrost o około 9,5 proc. w porównaniu z rokiem wcześniejszym.
Jednocześnie Japonia znajduje się w trudnej sytuacji demograficznej. Starzenie się społeczeństwa i spadająca liczba osób w wieku produkcyjnym sprawiają, że wiele sektorów gospodarki coraz bardziej zależy od pracowników zagranicznych.
Rząd premier Sanae Takaichi deklaruje, że chce pogodzić potrzeby rynku pracy z większą kontrolą nad systemem imigracyjnym. Premier wskazywała, że szybki wzrost liczby cudzoziemców budzi w części społeczeństwa obawy dotyczące m.in. integracji, bezpieczeństwa i poczucia równego traktowania.
Nowe przepisy nie ograniczają się jedynie do stałego pobytu. Wzrosły również opłaty za zmianę statusu pobytowego i przedłużenie prawa do pobytu. Ich wysokość jest teraz zależna od długości okresu, na jaki wydawane jest zezwolenie. Japońska administracja imigracyjna potwierdza, że nowe stawki obowiązują dla wniosków składanych od 1 października.
Dla osób starających się o stałą rezydencję szczególnie istotne są także nowe kryteria finansowe. Kandydaci mają wykazywać stabilne dochody na poziomie porównywalnym ze średnią krajową oraz odpowiedni poziom przyszłych świadczeń emerytalnych.
W przypadku problemów finansowych przewidziano możliwość obniżenia lub całkowitego zniesienia niektórych opłat. Japońskie przepisy przewidują takie rozwiązanie m.in. w szczególnych sytuacjach ekonomicznych.
Kolejne wymagania mają wejść w życie od kwietnia przyszłego roku. Osoby ubiegające się o stały pobyt będą musiały wówczas wykazać się również podstawową znajomością języka japońskiego.
Informacja ta już wpłynęła na zainteresowanie nauką języka. Lokalne media informują o rosnącej liczbie zapisów do szkół językowych oraz na egzaminy potwierdzające znajomość japońskiego.
Zmiany wzbudzają jednak krytykę wśród części cudzoziemców. Osoby mieszkające w Japonii od wielu lat zwracają uwagę, że wysokie opłaty i dodatkowe kryteria mogą zniechęcać wykwalifikowanych pracowników do pozostawania w kraju na stałe.
Rząd argumentuje z kolei, że reforma ma uporządkować system pobytowy i dostosować go do szybko zmieniającej się sytuacji demograficznej oraz społecznej.
Podwyżka do 200 tys. jenów jest jedną z największych zmian w japońskim systemie imigracyjnym w ostatnich latach. Dla wielu cudzoziemców oznacza ona, że droga do stałego pobytu w Japonii będzie od teraz nie tylko bardziej wymagająca, ale również znacznie droższa.