Tragedia na farmie mlecznej w Teksasie: 18,000 krów zabitych w eksplozji
Tragiczny incydent miał miejsce w South Fork Dairy w pobliżu Dimmitt w Teksasie na początku tego tygodnia, w wyniku czego zginęło około 18 000 krów i jedna osoba została ciężko ranna.

Władze podejrzewają, że maszyny w obiekcie mogły zapalić metan, co doprowadziło do wybuchu.
Według biura szeryfa hrabstwa Castro, zgłoszenie o pożarze na farmie otrzymali około godziny 19:21. 10 kwietnia. Kiedy policja i służby ratunkowe przybyły na miejsce zdarzenia, zastały uwięzioną jedną osobę, którą trzeba było ratować i przetransportować śmigłowcem do szpitala w stanie krytycznym.
Szeryf Sal Rivera z hrabstwa Castro powiedział lokalnej stacji informacyjnej KFDA, że większość krów padła po tym, jak ogień rozprzestrzenił się na obszar, w którym były przetrzymywane, zanim zostały zabrane do obszaru dojenia, a następnie do zagrody. „Niektórzy przeżyli” – cytowano go jako powiedzenie. „Niektórzy są prawdopodobnie ranni do tego stopnia, że będą musieli zostać zniszczeni”.
Rivera powiedział, że śledczy uważają, że pożar mógł się rozpocząć od maszyny zwanej „wózkiem z miodem”, którą opisał jako „próżnię, która zasysa obornik i wodę”. „Prawdopodobnie przegrzał się i prawdopodobnie zapalił metan i podobne rzeczy, które rozprzestrzeniły się i eksplodowały” – powiedział.
W oświadczeniu wysłanym do BBC, Animal Welfare Institute (AWI) z siedzibą w Waszyngtonie powiedział, że jeśli zostanie to potwierdzone, śmierć 18 000 krów będzie „zdecydowanie” najbardziej śmiercionośnym pożarem stodoły, odkąd zaczął prowadzić statystyki w 2013 roku.