Rój osiadł na rowerze niemal natychmiast po tym, jak został on przypięty do barierek w sobotnie popołudnie. W krótkim czasie pojazd – według właściciela należący do jego dziadka – stał się centrum zainteresowania przechodniów i służb miejskich.
Ze względów bezpieczeństwa zarząd transportu zdecydował o zamknięciu jednego z wejść do metra. Na miejsce wezwano doświadczonego pszczelarza, który miał za zadanie bezpiecznie usunąć owady.
Jak relacjonował Volkan Tanaci, świadek zdarzenia, pszczoły utworzyły zwartą, gęstą strukturę wokół siodełka roweru. Specjalista, który zajął się interwencją, wskazał, że w centrum skupiska prawdopodobnie znajdowała się królowa, co tłumaczyło zachowanie całego roju.
Cała sytuacja została udokumentowana i opublikowana w mediach społecznościowych przez właściciela roweru, wywołując duże zainteresowanie internautów. Jak zaznaczył, jego pojazd stał w tym miejscu zaledwie kilkadziesiąt minut, zanim "został przejęty" przez pszczoły.
Choć zdarzenie mogło wyglądać groźnie, zakończyło się bezpiecznie – zarówno dla ludzi, jak i dla owadów, które zostały przeniesione przez pszczelarza.