Rządowy instytut w Otwocku i umowa warta miliony złotych. Uchwała przegłosowana
W środę na nadzwyczajnej sesji radni z Otwocka zdecydowali o umowie pomiędzy miastem a ministrem kultury. Dzięki niej z resortu w ciągu 10 lat ma popłynąć do otwockiego samorządu (zdominowanego przez PiS) 100 milionów złotych na współprowadzenie Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego, a także 3,5 miliona na remont zabytkowej willi. Opozycja grzmi, że chodzi o “zabetonowanie” na stanowiskach ludzi ustępującej władzy.

Przed sesją poseł KO Michał Szczerba zwołał konferencję w tej sprawie. Jak określił, resort kultury chce zabetonowania na 10 lat Instytutu Dmowskiego i Funduszu Patriotycznego, który stanowił “przepompownię środków do środowisk skrajnych”. – Ale dzisiaj minister Gliński przyjeżdża tutaj z ofertą korupcyjną wobec radnych, wobec miasta. Przekaże wam 3,5 miliona złotych na remont zabytku. Za co? Za to, że zapewnicie złote spadochrony dla moich ludzi, dla PiS-owczyków, którzy będą pracować w instytucie, który będziecie finansować przez kolejnych 10 lat – powiedział poseł. Jak dodał, nie ma zgody na to, “żeby tych złotych spadochronów ktoś udzielał instytutowi, który przewidziany jest do likwidacji”.
Zdaniem posła, prezydent Otwocka uczestniczy w “jakiejś formie oferty korupcyjnej”. – Jest to jeden z przykładów tego, że PiS otrzymując te kilka tygodni od prezydenta Dudy na tą komiczną nominację Morawieckiego, próbuje betonować instytucje, próbuje betonować stanowiska, próbuje doprowadzać do tego, że nieodwołalnymi będą dyrektorzy pochodzący z nominacji PiS-owskiej – stwierdził.
Podpisanie umowy oznacza, że przez najbliższe 10 lat do Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego, który miałby zostać przeniesiony do Otwocka, wpływałoby nawet 100 milionów złotych. Placówka miałaby siedzibę w zabytkowej, ale podupadającej nieruchomości przy ulicy Czaplickiego 7. I to właśnie na remont zabytku konsekwentnie przesuwają akcenty władze Otwocka.
– Dla nas willa i jej remont są olbrzymią szansą. To jest zabytek od dwóch lat stoi wyłączony z użytkowania, niszczeje. Koszty utrzymania to są setki tysięcy złotych. Mamy szansę, by ten budynek znowu był perełką otwockich zabytków, żeby znowu tam tętniło życie – skomentował wiceprezydent Otwocka Paweł Walo (Konfederacja). – Jeżeli radni i pan poseł Szczerba storpeduje ten projekt, to będzie ich wyrzut sumienia przez ich najbliższe 20 lat. Tak naprawdę niech politycy nie wtrącają się w nasze otwockie sprawy, z Warszawy niech zajmą się cyrkiem w Sejmie – dodał jeszcze przed głosowaniem.