Pułapka w toalecie na środku pustkowia. Kobieta uwięziona w fekaliach przez trzy godziny
Niebezpieczny incydent podczas rodzinnej podróży po australijskim interiorze zakończył się szczęśliwie, choć mógł mieć tragiczne konsekwencje. Kobieta, która zatrzymała się na krótką przerwę, utknęła po pas w zawalonej latrynie i spędziła w niej kilka godzin, czekając na pomoc.
Do zdarzenia doszło na terenie Henbury Meteorites Conservation Reserve, około 145 kilometrów od Alice Springs. Kobieta podróżowała z rodziną z Darwin do Canberra, gdy podczas postoju skorzystała z toalety typu "toaleta dołkowa" – powszechnej w odległych rejonach bez infrastruktury sanitarnej.
Konstrukcja latryny niespodziewanie się zawaliła, a kobieta wpadła do środka i utknęła w głębokim dole wypełnionym odpadami. Przez około trzy godziny nie mogła się wydostać. Jej sytuacja była szczególnie trudna ze względu na ograniczony dostęp do pomocy w tym odległym regionie.
Ratunek przyszedł dzięki przypadkowemu przechodniowi. Na wezwanie męża kobiety zareagował lokalny rzemieślnik, który pomógł w akcji ratunkowej. Z użyciem liny udało się wydobyć kobietę na powierzchnię – cała operacja trwała kilkadziesiąt minut.
Poszkodowana została przewieziona do szpitala. Na szczęście nie odniosła poważnych obrażeń.
Sprawą zajmuje się NT WorkSafe, który prowadzi dochodzenie w sprawie bezpieczeństwa infrastruktury w tym miejscu. Władze podkreślają, że latryny dołkowe, choć powszechne w odległych rejonach, mogą stanowić zagrożenie, jeśli nie są odpowiednio utrzymywane.
To nie pierwszy tego typu wypadek w Australii – podobne zdarzenia zdarzały się już wcześniej, co ponownie stawia pytania o bezpieczeństwo tego rodzaju rozwiązań sanitarnych w trudno dostępnych lokalizacjach.