– Rosja produkuje więcej amunicji artyleryjskiej w trzy miesiące, niż wszystkie państwa NATO razem wzięte przez cały rok – podkreślił Rutte. Mimo że rosyjska gospodarka stanowi zaledwie 1/25 całości gospodarek krajów Sojuszu, tempo jej zbrojeń jest – według Ruttego – "przerażające".
Szef NATO zaznaczył, że choć kluczowe będą także inwestycje w nowoczesne technologie, jak drony i sztuczna inteligencja, to ostatecznie właśnie zapasy amunicji decydują o zdolności obronnej. – Jeśli nie zwiększymy produkcji i nakładów, za 3–5 lat nie będziemy w stanie się obronić – ostrzegł.
W jego ocenie, konieczność zwiększenia budżetów wojskowych spotyka się z coraz większym zrozumieniem wśród społeczeństw państw członkowskich. – Ludzie widzą, że świat się zmienił. Już nie żyjemy w czasach pokoju po upadku muru berlińskiego. Żyjemy w epoce nowych zagrożeń – zaznaczył.
Rutte podkreślił, że NATO wciąż ma zdolność do zdecydowanej odpowiedzi na każdy atak, ale aby ta równowaga sił się utrzymała, inwestycje w obronność muszą zostać radykalnie zwiększone. – Jeśli chcemy uniknąć wojny, musimy być gotowi na nią dziś – i za pięć lat. Inaczej zaryzykujemy wszystko, co cenimy – zakończył.