Nocny protest przed parafią. Tłum zablokował biskupa, interweniowała policja

Kilkuset mieszkańców Grojca w Małopolsce protestowało przeciwko odwołaniu wieloletniego proboszcza miejscowej parafii. Emocje były tak duże, że wierni blokowali wyjścia z kościoła i plebanii, a biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel opuścił teren parafii dopiero około godziny 1 w nocy w asyście policji. Diecezja tłumaczy, że decyzja w sprawie duchownego została podjęta po stwierdzeniu "poważnych nieprawidłowości".

fot. poglądowafot. poglądowa
Źródło zdjęć: © pexels.com

Do niespokojnych wydarzeń doszło w Grojcu w powiecie oświęcimskim. Wizyta ordynariusza diecezji bielsko-żywieckiej przyciągnęła przed miejscową parafię tłum mieszkańców, którzy domagali się wyjaśnienia powodów odwołania ks. Józefa Zborka.

Kapłan przez niemal 30 lat był związany z parafią św. Wawrzyńca. Dla części wiernych informacja o utracie przez niego funkcji proboszcza była zaskoczeniem, a brak szczegółowych wyjaśnień ze strony władz kościelnych dodatkowo podgrzał emocje.

Jak relacjonuje RMF FM, protest trwał do późnych godzin nocnych. Mieszkańcy mieli blokować wyjścia z kościoła oraz plebanii. Dochodziło również do przepychanek.

W tłumie słychać było okrzyki "Oddajcie proboszcza", a także skierowane pod adresem biskupa słowa "Ucieka" i "Ty tchórzu". Protestujący domagali się przede wszystkim rozmowy i informacji na temat powodów decyzji dotyczącej duchownego.

Jedna z uczestniczek protestu, cytowana przez RMF FM, przekonywała, że mieszkańcy nie oczekiwali nawet przedstawienia szczegółów ewentualnych zarzutów. Chcieli natomiast usłyszeć od biskupa wyjaśnienie sytuacji i zapewnienie, że sprawa zostanie odpowiednio rozwiązana.

Inna z protestujących odwoływała się do chrześcijańskich zasad przebaczenia i miłości, krytykując sposób potraktowania wieloletniego proboszcza.

Biskup opuścił parafię pod eskortą policji

Sytuacja stała się na tyle napięta, że na miejsce skierowano większą liczbę funkcjonariuszy.

Według relacji reportera RMF FM Pawła Koniecznego dopiero około godziny 1 w nocy policjanci umożliwili biskupowi Romanowi Pindlowi oraz towarzyszącym mu duchownym bezpieczne opuszczenie terenu parafii.

W proteście uczestniczyło kilkaset osób. Mieszkańcy zapowiadają, że nie zamierzają na tym kończyć swoich działań i nadal będą domagać się wyjaśnienia powodów odwołania proboszcza.

Diecezja mówi o "poważnych nieprawidłowościach"

Władze diecezji bielsko-żywieckiej jeszcze przed nocnym protestem opublikowały komunikat dotyczący sprawy.

W oświadczeniu datowanym na 2 października przekazano, że ks. Józef Zborek został odwołany z funkcji proboszcza parafii św. Wawrzyńca w Grojcu z powodu "stwierdzonych i udowodnionych poważnych nieprawidłowości w wypełnianiu tego urzędu".

Diecezja nie przedstawiła w komunikacie szczegółowego opisu tych nieprawidłowości. Zapewniła jednak, że postępowanie odbywało się zgodnie z procedurami prawa kanonicznego, a duchowny miał możliwość obrony oraz odwoływania się od podejmowanych decyzji.

Jak poinformowano, księdza reprezentował profesor będący specjalistą w zakresie prawa kanonicznego. Sprawą zajmowała się również watykańska Dykasteria ds. Duchowieństwa, która – według diecezji – potwierdziła zasadność decyzji biskupa.

Postępowanie miało następnie zakończyć się decyzją Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej.

Diecezja zaznacza również, że były proboszcz otrzymał dekret potwierdzający, że nie pełni już dotychczasowego urzędu. Podczas rozmów z biskupem i wikariuszem generalnym miały zostać mu przedstawione propozycje dotyczące dalszego okresu życia na emeryturze.

W komunikacie zaapelowano do wiernych o zaakceptowanie rozstrzygnięcia. Władze kościelne podkreśliły, że decyzja nie miała wynikać z osobistej niechęci wobec księdza, lecz – jak napisano – "z odpowiedzialności za Kościół".

Źródło relacji z protestu: RMF FM. Informacje dotyczące procedury odwołania proboszcza: komunikat diecezji bielsko-żywieckiej.

Wybrane dla Ciebie