Przyznał się do zabójstwa, ale wyszedł z aresztu. Dominik K. jest także ofiarą

Sąd wypuścił z aresztu Dominika K. oskarżonego o brutalne zabójstwo ojczyma i usiłowanie zabójstwa własnej matki. Co wpłynęło na taką decyzję sądu? 20-latek w szczerej rozmowie opowiedział o rodzinnym piekle i chwili, kiedy już nie wytrzymał.

zdjęcie

Historię Dominika i tragicznych zdarzeń z jego udziałem opowiedzieliśmy w Uwadze! w listopadzie ubiegłego roku. Prokuratura zarzuca 20-latkowi, że zaatakował nożem matkę i jej partnera. Mężczyźnie zadał kilkanaście ciosów nożem. Okazały się śmiertelne. Matkę w ciężkim stanie przewieziono do szpitala. Dominik K. nie uciekał ani nie zacierał śladów. Po tym co zrobił sam zadzwonił na policję.

Dominik mieszkał razem z matką i jej kolejnymi partnerami w jednopokojowym mieszkaniu w Bolesławcu na Dolnym Śląsku.

– Wszyscy żyli z wypłaty Dominika. On pracował, uczył się, utrzymywał dom. Kiedy nie było go w domu, ona potrafiła wynosić jego rzeczy z domu i sprzedać, żeby mieć na wódkę – opowiadała Joanna Antoniuk, ciotka Dominika.

20-latek był skazany na codzienną psychiczną i fizyczną przemoc. – W domu było wieczne pijaństwo, pili aż do nieprzytomności. Byłem bity, wyzywany od najgorszych. Miałem kary. Musiałem klęczeć na grochu, trzymać taboret w górze. Byłem wyzywany od sku…, chu…, bękartów, złodziei. Że jestem nikim. Najlepiej żebym nie istniał – wyznaje 20-latek. Bał się reagować. – Bili mnie w głowę, szarpali, popychali. Nie broniłem się, bo obawiałem się, że będzie jeszcze gorzej. Myślałem, że jakoś to przetrwam – przyznaje Dominik.

20-latek opowiada, że zawsze żył z poczuciem, że jest niechciany i niepotrzebny. – Nie pamiętam, żeby matka mówiła kocham cię. Najbardziej bolało, że nie traktuje mnie jak własnego syna – wspomina Dominik. Z dobrych wspomnień z dzieciństwa ma jedynie te związane z babcią i dziadkiem.

Po tragicznych wydarzeniach to właśnie dziadkowie stanęli za wnukiem murem. Razem z rodziną zebrali sumę potrzebną na adwokata. Obrońca Dominika przekazał informacje o znęcaniu prokuraturze. Ta postawiła matce zarzuty i skierowała akt oskarżenia do sądu. – Matka się do wszystkiego przyznała na pierwszym przesłuchaniu. Powiedziała, że to wina alkoholu. Z opinii biegłej można wyczytać jej słowa: To co się stało, to moja wina, bo go biłam i się nad nim znęcałam – Wojciech Kasprzyk, obrońca Dominika.

Dominik K. przyznał się do stawianych mu przez prokuraturę zarzutów. Po czterech miesiącach aresztu wyszedł na wolność. Sąd uznał, że chłopak nie będzie mataczył w śledztwie i może przebywać na wolności.

– Wróciłem ze spaceru, gdy pan wychowawca powiedział, że jestem zwolniony. Na początku myślałem, że to pomyłka. Byłem w szoku, nie wiedziałem co robić – relacjonuje Dominik.
W najbliższych tygodniach rozpocznie się proces chłopaka. Zasiądzie na ławie oskarżonych. Możliwe, że sąd uzna, że działał on w stanie ograniczonej poczytalności i zastosuje nadzwyczajne złagodzenie kary.

Jednocześnie ruszy proces matki, w którym Dominik występuje jako ofiara. – On jest cichym, wycofanym chłopcem. Z jednej strony był ofiarą, z drugiej był w poczuciu odpowiedzialności. Szybko stracił dzieciństwo, bo musiał przejąć rolę głowy rodziny. Dominik czuł, że musi tam być przy mamie. Właśnie dlatego ofiary takiej przemocy nie potrafią odejść od oprawców. Takie rzeczy w pełni mogą zrozumieć tylko ofiary podobnej sytuacji. – mówi Dawid Karol Kołodziej – psychopedagog, Prezes Zarządu Polskiego Towarzystwa Psychopedagogicznego.

Dominik po wyjściu z aresztu wrócił do pracy, dużo czasu spędza ze swoimi dziadkami. – Tęsknię za matką, żałuję tego, co zrobiłem. Chciałbym ją za to, co zrobiłem przeprosić. Może mi wybaczy. Kochałem ją – kończy Dominik.

Wybrane dla Ciebie
Tego jeszcze nie było! Golfiści uderzą z pasa startowego lotniska… w środku nocy
Tego jeszcze nie było! Golfiści uderzą z pasa startowego lotniska… w środku nocy
Kobieta z nożem miała gonić nastolatków. Interwencja policji zakończona zatrzymaniem
Kobieta z nożem miała gonić nastolatków. Interwencja policji zakończona zatrzymaniem
Czarno-biała rewolucja dźwięku i obrazu. ART CLUBBING NIGHT już 30 maja w Poznaniu
Czarno-biała rewolucja dźwięku i obrazu. ART CLUBBING NIGHT już 30 maja w Poznaniu
Cyberstalking z użyciem AI. 30-latek aresztowany za nękanie nastolatki
Cyberstalking z użyciem AI. 30-latek aresztowany za nękanie nastolatki
Atak nożem w Zgierzu. Pościg zakończył się zatrzymaniem agresora
Atak nożem w Zgierzu. Pościg zakończył się zatrzymaniem agresora
Milion złotych zniknął z kont klientów. Bankowa pracownica z zarzutami
Milion złotych zniknął z kont klientów. Bankowa pracownica z zarzutami
Miliony dolarów wyprowadzone z sieci. CBŚP rozbija grupę stojącą za platformą AdBlast
Miliony dolarów wyprowadzone z sieci. CBŚP rozbija grupę stojącą za platformą AdBlast
Wielomilionowa afera wokół zakupu węgla. CBA zatrzymuje trzy osoby
Wielomilionowa afera wokół zakupu węgla. CBA zatrzymuje trzy osoby
Kontrabanda w pellecie. Kierowca skazany za przemyt papierosów wartych miliony
Kontrabanda w pellecie. Kierowca skazany za przemyt papierosów wartych miliony
Pomyłka kosztowała go wiele. Zniszczył auto sąsiada, myśląc że to cudze
Pomyłka kosztowała go wiele. Zniszczył auto sąsiada, myśląc że to cudze
Nocne podpalenia w Jastrzębiu-Zdroju. Sprawca zatrzymany po serii pożarów
Nocne podpalenia w Jastrzębiu-Zdroju. Sprawca zatrzymany po serii pożarów
Porzucone w lesie szczenięta uratowane. Szybka reakcja policjantów zapobiegła tragedii
Porzucone w lesie szczenięta uratowane. Szybka reakcja policjantów zapobiegła tragedii