Rosyjski ambasador wezwany do MSZ po incydencie z rakietą

Napięcie na linii Warszawa–Moskwa ponownie wzrosło po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjską rakietę. Po oficjalnym potwierdzeniu przez śledczych pochodzenia pocisku do Ministerstwa Spraw Zagranicznych został wezwany ambasador Rosji Gieorgij Michno. Dyplomata pojawił się w siedzibie resortu, jednak po krótkim spotkaniu odrzucił odpowiedzialność Rosji za incydent.

fot. poglądowafot. poglądowa
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Do zdarzenia doszło w nocy z czwartku na piątek. Obiekt, który naruszył polską przestrzeń powietrzną, spadł na niezabudowany teren w województwie lubelskim. Prowadzone przez śledczych oraz wojskowych ekspertów badania pozwoliły ustalić, że były to fragmenty rosyjskiej rakiety manewrującej Ch-101.

Prokuratura poinformowała, że pocisk został wyprodukowany w drugim kwartale 2026 roku w Rosji. Ustalenia te potwierdziły wcześniejsze analizy specjalistów badających miejsce zdarzenia oraz zabezpieczone elementy rakiety.

Po ujawnieniu wyników ekspertyz premier Donald Tusk poinformował, że polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zdecydowało o wezwaniu ambasadora Federacji Rosyjskiej. Spotkanie miało związek z naruszeniem polskiego terytorium przez pocisk.

Rosyjski dyplomata przybył do siedziby resortu po południu. Nie zdecydował się na komentarz przed wejściem do budynku. Po zakończeniu rozmowy, która trwała zaledwie kilka minut, został ponownie zapytany przez dziennikarzy o pochodzenie rakiety. Gieorgij Michno zaprzeczył, aby pocisk był rosyjski. Nie odpowiedział jednak na pytanie, skąd – jego zdaniem – mógł pochodzić obiekt, który spadł na terytorium Polski.

Do sprawy odniósł się również minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Poinformował, że analiza fragmentów rakiety prowadzona przez ekspertów, w tym specjalistów Żandarmerii Wojskowej, dostarczyła nowych informacji dotyczących uzbrojenia wykorzystanego podczas rosyjskich działań wojennych.

Jak przekazał szef MON, rakieta Ch-101 została wyprodukowana zaledwie kilka miesięcy temu w zakładzie znajdującym się w pobliżu Moskwy. Według ministra świadczy to o tym, że Rosja wykorzystuje do ataków na Ukrainę nowo wyprodukowane pociski, co ma wskazywać na stopniowe wyczerpywanie wcześniejszych zapasów uzbrojenia.

Kosiniak-Kamysz podkreślił również, że dalsze wspieranie Ukrainy pozostaje istotnym elementem budowania bezpieczeństwa Polski i całego regionu. Jego zdaniem osłabienie rosyjskich możliwości prowadzenia działań wojennych przybliża zakończenie konfliktu, który od ponad czterech lat wpływa na bezpieczeństwo Europy.

Incydent z rakietą jest kolejnym przypadkiem naruszenia przestrzeni powietrznej państwa NATO w związku z wojną toczącą się za wschodnią granicą Polski. Okoliczności zdarzenia są nadal analizowane przez polskie służby, a sprawa może stać się przedmiotem dalszych działań dyplomatycznych wobec Rosji.

Wybrane dla Ciebie