Joanna Kopcińska, rzeczniczka rządu stwierdziła, że nie jest ważna wysokość nagrody, a praca poszczególnych osób i to jak przekłada się ona na realizację programu. Podobnego zdania jest Stanisław Piotrowicz, poseł PiS, który uważa, że skoro ktoś dobrze pracował, to należała mu się nagroda. Przekonana o słuszności przyznania nagród jest również, wiceminister edukacji Marzena Machałek.
Władysław Kosiniak-Kamysz uważa, że nagrody dla ministrów są bulwersujące, gdyż PiS będąc w opozycji krytykował przyznawanie nagród przez poprzedni rząd.
Krzysztof Brejza, poseł PO zaapelował, aby ministrowie i wiceministrowie zwrócili przyznane im nagrody.