Sędzia zatrzymał salę balową Trumpa, ale bunkier może rosnąć. Biały Dom w ogniu kolejnej prawnej batalii
Amerykański sędzia Richard Leon w czwartek wydał orzeczenie, które mocno komplikuje ambitne plany prezydenta Donalda Trumpa dotyczące rozbudowy Białego Domu. Sędzia wstrzymał budowę naziemnej części nowej, wielkiej sali balowej, ale jednocześnie zezwolił na kontynuację prac nad podziemnym kompleksem, w tym bunkrem.
W uzasadnieniu orzeczenia sędzia podkreślił, że Kongres musi wyrazić zgodę na tak znaczącą inwestycję. Jego zdaniem Trump próbuje obejść wcześniejsze postanowienie sądu, uznając całą inwestycję za "kluczową dla bezpieczeństwa narodowego".
"Bezpieczeństwo narodowe nie jest pustym czekiem, który pozwala łamać prawo" – napisał stanowczo sędzia Leon.
Decyzja jest kolejnym ciosem dla projektu sali balowej. Pod koniec marca sąd już tymczasowo wstrzymał budowę, zarzucając Białemu Domowi pominięcie wymaganych procedur. Sprawa trafiła do sądu po pozwie organizacji National Trust for Historic Preservation, która oskarżyła administrację Trumpa o naruszenie prawa historycznego, pominięcie oceny wpływu na środowisko oraz złamanie konstytucji, która zastrzega Kongresowi prawo decydowania o majątku federalnym.
Trump ostro skrytykował orzeczenie na Truth Social. Napisał, że sala balowa jest "pilnie potrzebna" i że "żaden sędzia nie może jej zatrzymać". Prezydent twierdzi, że cały projekt jest realizowany zgodnie z budżetem i przed terminem. Podkreślił również, że podziemna część kompleksu (w tym schrony przeciwbombowe i placówki medyczne) jest ściśle powiązana z bezpieczeństwem narodowym.
Departament Sprawiedliwości już zapowiedział apelację od czwartkowego orzeczenia.
Kontrowersyjny projekt zakładał początkowo salę balową dla 500 osób. Po rozbudowie koncepcji nowa sala ma pomieścić nawet 1350 gości. W październiku zburzono w tym celu część Skrzydła Wschodniego Białego Domu z 1902 roku.
To nie jedyna wielka i kontrowersyjna inwestycja Trumpa w Waszyngtonie. W czwartek federalna Komisja Sztuk Pięknych wstępnie zatwierdziła budowę gigantycznego "Łuku Trumpa" – 76-metrowego monumentu zwycięstwa, który miałby być wyższy niż Kapitol i Pomnik Lincolna. Wnętrze łuku ma zdobić złota statua przypominająca Statuę Wolności. Na realizację projektu podatnicy mają przeznaczyć aż 15 milionów dolarów.
Sprawa sali balowej i łuku zwycięstwa pokazuje głęboki podział wokół wizji prezydenta Trumpa dotyczącej przebudowy stolicy. Dla jednych to niezbędne inwestycje w prestiż i bezpieczeństwo, dla drugich – kosztowne i kontrowersyjne projekty łamiące tradycję i prawo.
Walka prawna dopiero się zaczyna.