"Piotruś" wpadł w Ostrawie – po latach ucieczek ścigany listami gończymi i Interpol zatrzymany przez czeską i polską policję
Po czterech latach ukrywania się i korzystania z fałszywych dokumentów jeden z najbardziej poszukiwanych Polaków wpadł w ręce czeskiej policji. 32-letni Piotr W., znany w środowisku przestępczym jako "Piotruś", został zatrzymany pod koniec stycznia w Ostrawie przez funkcjonariuszy Komendy Miejskiej Policji (Městské ředitelství policie Ostrava) we współpracy z Centralnym Biurem Śledczym Policji.
Mężczyzna był ścigany na podstawie kilkunastu listów gończych wydanych przez sądy i prokuratury z całej Polski, Europejskiego Nakazu Aresztowania oraz Czerwonej Noty Interpolu. W chwili zatrzymania posługiwał się sfałszowanym holenderskim dowodem osobistym na nazwisko Jacob Sz. – dokument zawierał jego prawdziwe zdjęcie.
Piotr W. miał do odbycia kilka kar pozbawienia wolności, w tym:
- 4 lata więzienia za oszustwa (wyrok Sądu Rejonowego w Lubinie),
- 1 rok i 4 lata za przestępstwa narkotykowe (wyroki Sądów Okręgowych we Wrocławiu i Legnicy).
Dodatkowo prokuratury podejrzewają go o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, popełnianie oszustw na wielką skalę oraz uchylanie się od płacenia alimentów. Według wstępnych ustaleń śledczych, korzystając z fałszywej tożsamości, mógł w ostatnich latach oszukać w Polsce dziesiątki osób – straty szacowane są na miliony złotych.
Zatrzymanie było możliwe dzięki doskonałej współpracy polsko-czeskiej. Czescy funkcjonariusze szybko zareagowali na informacje przekazane przez CBŚP, co pozwoliło na ujęcie mężczyzny praktycznie z dnia na dzień.
"Ta akcja pokazuje, jak ważna jest dziś międzynarodowa współpraca policji. Przestępcy coraz częściej uciekają za granicę, zmieniają tożsamość i próbują zacząć nowe życie – ale dzięki wymianie danych i zaufaniu między służbami nie mają szans na długie ukrywanie się" – komentują nieoficjalnie oficerowie CBŚP.
Piotr W. został przekazany polskim organom ścigania. Obecnie przebywa w areszcie śledczym i czeka na wykonanie orzeczonych kar. Postępowanie w sprawie nowych oszustw i działalności w zorganizowanej grupie przestępczej wciąż trwa.
Dla wielu pokrzywdzonych to długo wyczekiwany moment sprawiedliwości – "Piotruś" przestał być nieuchwytny.