Jechał z prędkością około 130 kilometrów na godzinę. Ślady drogi hamowania widać na co najmniej 30 metrach przed przejściem dla pieszych - przekazał dyrektor Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie Łukasz Puchalski.
Ustalono również, że pojazd był wielokrotnie modyfikowany. Policja ma wątpliwości, czy samochód w ogóle powinien poruszać się po drogach.
Kierowca usłyszał zarzut spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym oraz narażenia pieszych – kobiety i jej dziecka – znajdujących się na przejściu na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Podejrzany przyznał się do zarzucanego mu czynu.