Dyrektor instytutu Grzegorz Juszczyk zapewnia, że kobieta nie brała udziału w procesie diagnostyki, a zamknięcie jednego laboratorium nie wpłynie znacząco na badania w skali całego kraju.
Instytut jako pierwszy i początkowo jedyny ośrodek w Polsce badał próbki na obecność koronawirusa SARS-CoV-2. Także tutaj na powtórne badanie trafiały próbki z 21 laboratoriów, jeśli nie było stuprocentowej pewności co do wyników.
Obowiązki laboratorium referencyjnego najszybciej jak to możliwe przejmie inna placówka na terenie Mazowsza.