“Każdy kolejny dzień był jeszcze większym koszmarem”. W poniedziałek “mogła odetchnąć z ulgą”
W pierwszych dniach wojny ich dom został zbombardowany. Mieli kilka minut na ucieczkę, ledwo zdążyli. Musieli pomóc wydostać się stamtąd staremu dziadkowi, schorowanej babci i cioci w zaawansowanej ciąży. Każdy kolejny dzień był jeszcze większym koszmarem – opowiadała na konferencji w Sejmie Samira Ramadan, której siostrzeńcy zostali ewakuowani ze Strefy Gazy.

O dalszą pomoc apelowała Alicja Taha, której córka z rodziną wciąż są w niebezpieczeństwie. – Tracimy nadzieję. Jesteśmy na skraju psychicznej i fizycznej wytrzymałości. Gdy Polska i rząd świętowali polską niepodległość, my obywatele RP, zamknięci w piekle na ziemi, zostaliśmy zapomniani i porzuceni. Jeśli mamy umrzeć, to chcemy umrzeć razem – podkreśliła.
Przewodniczący polsko-palestyńskiej grupy parlamentarnej, poseł klubu parlamentarnego Lewicy Maciej Konieczny apelował do MSZ-u, “by wsłuchać się w głosy osób, których rodziny zostały już szczęśliwie ewakuowane z Gazy”. – I tych, którzy wciąż czekają w lęku na to, żeby ich bliscy byli bezpieczni, aby ich bliskim nie groziło bezpośrednie niebezpieczeństwo – mówił.
– W tej sprawie już pisaliśmy do MSZ-u z pytaniami dotyczącymi ewakuacji kolejnych osób oraz losu tych, którzy już szczęśliwie są w Polsce. I ten apel jest dwojaki. Po pierwsze i najważniejsze, żeby wszyscy obywatele i obywatelki, którzy jeszcze znajdują się w Gazie, oraz ich bliscy, zostali ewakuowani – podkreślał. – I naprawdę powinniśmy zrobić wszystko, żeby tak było, bo w każdej minucie, w każdej sekundzie grozi im dzisiaj niebezpieczeństwo – dodał.