Most Hongqi, liczący 758 metrów długości i rozciągający się ponad 600 metrów nad dnem głębokiego wąwozu, został oddany do użytku w styczniu 2025 roku. Władze lokalne już dzień przed tragedią zdecydowały o zamknięciu przeprawy dla ruchu, po tym jak na nawierzchni pojawiły się niepokojące pęknięcia. Mimo tej ostrożności, konstrukcja nie wytrzymała. Jak poinformowały lokalne media, do katastrofy doszło w wyniku osunięcia się gruntu na jednym ze zboczy, które doprowadziło do zawalenia części mostu.
Wideo, które błyskawicznie obiegło chińskie media społecznościowe, pokazuje moment upadku konstrukcji – potężny huk, chmury pyłu i rozpadające się fragmenty betonu spadające w dół przepaści. Internauci nie kryją oburzenia. W sieci zaroiło się od pytań o jakość wykonania mostu i nadzór nad inwestycją: "Jak to możliwe, że tak ogromna konstrukcja nie przetrwała nawet roku?", "Czy ktoś odpowie za niedbałość przy budowie?" – cytuje komentarze portal Chosun Daily.
Katastrofa w Syczuanie ponownie zwróciła uwagę opinii publicznej na problem bezpieczeństwa infrastruktury w Chinach, gdzie szybkie tempo rozwoju często idzie w parze z ryzykiem błędów wykonawczych. Lokalne władze zapowiedziały szczegółowe śledztwo, mające ustalić przyczyny zawalenia i wyciągnąć konsekwencje wobec odpowiedzialnych.