Wystawa jest jednocześnie spotkaniem z najnowszą twórczością Rogalskiego i spojrzeniem wstecz. Ponad połowa prezentowanych prac powstała w 2026 roku, ale najstarsze realizacje pochodzą sprzed niemal dwóch dekad.
Dla samego artysty miejsce ekspozycji ma szczególne znaczenie. To właśnie z Poznaniem związany był jeden z najważniejszych etapów jego artystycznej drogi.
Od wschodniej Polski przez Poznań do Warszawy i Szczecina
Zbigniew Rogalski urodził się na wschodzie Polski, między Białymstokiem a granicą z Białorusią. Uczył się w liceum plastycznym w Supraślu, a następnie przyjechał do Poznania na studia artystyczne.
Ukończył je w 1999 roku. Od tamtego czasu, z niewielkimi przerwami, konsekwentnie realizuje kolejne projekty i wystawy.
Dziś mieszka w Warszawie, a zawodowo związany jest także z Akademią Sztuki w Szczecinie. Po 27 latach aktywnej pracy artystycznej wraca jednak do miejsca, które symbolicznie łączy jego przeszłość z teraźniejszością.
– Dyplom robiłem tutaj w 1999 roku, w tej sali, w której teraz jesteśmy – wspominał Rogalski podczas pre-wernisażu.
W Galerii Miejskiej Arsenał prezentował już wcześniej swoje prace. W 2018 roku wspólnie z Bownikiem przygotował projekt "10 minut przerwy", łączący fotografię z rysunkiem.
Najpierw pomysł. Dopiero później technika
Nowa ekspozycja pokazuje charakterystyczne dla Rogalskiego podejście do tworzenia. Artysta nie chce ograniczać się do jednego medium.
Choć w ostatnim czasie najwięcej uwagi poświęca malarstwu, na wystawie pojawiają się także fotografie, wydruki oraz wielkoformatowe hafty.
Rogalski przyznaje, że wybór techniki podporządkowuje idei. Najpierw pojawia się to, co chce powiedzieć, a później zaczyna się poszukiwanie najlepszego sposobu, aby przełożyć pomysł na dzieło.
Szczególnie dobrze pokazują to dwie duże prace zatytułowane "Łzy".
Artysta chciał odtworzyć w nich sposób widzenia obrazu przez łzy. Inspiracją stały się m.in. rozmazane napisy końcowe oglądane w kinie. Przez wiele miesięcy próbował znaleźć malarski odpowiednik tego efektu, ale rezultat nie był dla niego satysfakcjonujący.
Rozwiązaniem okazało się zupełnie inne medium – nici.
Haft pozwolił uzyskać efekt światła i liter widzianych przez łzy i rzęsy. W ten sposób technika stała się konsekwencją pomysłu, a nie punktem wyjścia do stworzenia pracy.
Od 2007 do 2026 roku
Ekspozycja nie jest klasyczną retrospektywą, ale pozwala prześledzić różne momenty twórczości Rogalskiego.
Prace zostały wybrane wspólnie z kuratorką Bogdną Błażewicz. Jak szacuje artysta, ponad połowa wystawy pochodzi z tego roku.
Obok najnowszego malarstwa pojawiają się jednak znacznie starsze realizacje. Wśród nich znalazła się zaprojektowana komputerowo mapa świata, pochodząca z około 2010 roku. Jeszcze wcześniejsza jest wielkoformatowa fotografia ze skrzynią papugi, którą Rogalski datuje na około 2007 rok.
W jednej przestrzeni spotykają się więc prace dzielone niemal dwiema dekadami.
Co kancelaria prawna robi w galerii sztuki?
Nietypowym elementem przedsięwzięcia jest zaangażowanie WKB Lawyers. Kancelaria została patronem wystawy, ale jej przedstawiciele podkreślają, że zainteresowanie współczesną sztuką nie rozpoczęło się wraz z tym wydarzeniem.
– WKB mieni się kancelarią i zespołem ludzi z wyobraźnią. Sztuka zawsze była nam bliska – mówiła podczas pre-wernisażu Marta Midloch, radczyni prawna i partnerka WKB Lawyers.
Kancelaria współpracowała wcześniej z instytucjami kultury, również pro bono. Polska sztuka współczesna obecna jest także w biurach WKB w Warszawie i Poznaniu.
Jak zaznacza Midloch, szczególnie interesujące są dzieła niejednoznaczne – czasami kontrowersyjne, odważne i pozwalające odbiorcy na własną interpretację.
Związek kancelarii z poznańskim Arsenałem ma również wymiar zawodowy. Prawnicy WKB uczestniczyli w pracach związanych z rewitalizacją galerii.
– Swoją małą cegiełkę prawną dołożyliśmy do rewitalizacji tego miejsca. Jesteśmy dumni z tego, jak ono w tej chwili wygląda i że może prezentować tak fantastycznych artystów – mówiła Marta Midloch.
Biznes coraz bliżej kultury
Patronat nad wystawą Rogalskiego wpisuje się w szerszy model współpracy biznesu z instytucjami kultury. W tym przypadku nie chodzi wyłącznie o finansowe wsparcie konkretnego wydarzenia.
WKB Lawyers deklaruje, że obserwuje polski rynek sztuki i nie wyklucza kolejnych przedsięwzięć. Przy obecnym projekcie istotne były m.in. rozmowy z dyrektorem Galerii Miejskiej Arsenał Markiem Wasilewskim.
Kancelaria pozostaje również otwarta na propozycje kolejnych współprac.
– Jeżeli ktoś się do nas zwróci z propozycją, na pewno będziemy ją analizować pod kątem wspólnych wydarzeń – zapowiedziała Midloch.
Z Poznania do Amsterdamu
Czwartkowy pre-wernisaż poprzedził oficjalne udostępnienie wystawy publiczności. Spotkanie z artystą zakończyły rozmowy oraz degustacja win z wielkopolskich winnic.
Od 11 września ekspozycja jest już dostępna dla wszystkich zwiedzających w Galerii Miejskiej Arsenał w Poznaniu. Wystawa ma pozostać otwarta do końca października.
Rogalski już przygotowuje się jednak do kolejnych prezentacji swojej twórczości. Następna indywidualna wystawa planowana jest na luty w amsterdamskiej galerii AKINCI. Artysta mówi również o późniejszym projekcie w Katowicach. W ostatnim czasie prezentował swoje prace także w Niemczech.
Poznańska wystawa jest więc jednym z punktów na międzynarodowej mapie jego działalności, ale jednocześnie ma dla Rogalskiego wymiar osobisty. Po niemal trzech dekadach aktywności artystycznej wraca ze swoimi najnowszymi pracami do przestrzeni, w której w 1999 roku bronił dyplomu.
Tym razem nie po to, by zamknąć pewien etap. Raczej po to, by pokazać, jak bardzo od tamtej pory rozszerzyły się granice jego własnej sztuki.