Jedna uczennica, jedna nauczycielka i jedna klasa. Ta szkoła jest najmniejsza w Europie

Po ponad 20 latach przerwy w niewielkiej Ginostrze na włoskiej wyspie Stromboli znów zabrzmiał szkolny dzwonek. W placówce uczy się tylko jedna sześciolatka. Dla Ayshy przygotowano całą klasę, a lokalne władze zrobiły wszystko, by dziewczynka nie musiała opuszczać rodzinnej miejscowości.

szkołaszkoła
Źródło zdjęć: © zdjęcie Al • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Ginostra to niewielka osada położona na Stromboli, jednej z wysp archipelagu Wysp Liparyjskich. Miejsce jest niezwykle malownicze, ale jednocześnie bardzo trudno dostępne. Do miejscowości można dotrzeć wyłącznie drogą morską, a zimą sztormy potrafią poważnie utrudniać komunikację.

Właśnie dlatego rozpoczęcie nauki przez Ayshę stało się dla mieszkańców wydarzeniem znacznie ważniejszym niż zwykły pierwszy dzień szkoły.

Szkoła otwarta dla jednej dziewczynki

10 września sześcioletnia Aysha rozpoczęła naukę w pierwszej klasie. Jest jedyną uczennicą placówki, która po dwóch dekadach została ponownie uruchomiona w Ginostrze.

Lekcje odbywają się w budynku należącym do parafii San Vincenzo Ferreri. Wyremontowane pomieszczenia zostały udostępnione na potrzeby szkoły dzięki porozumieniu władz Lipari z miejscową archidiecezją.

Placówka jest określana jako najmniejsza szkoła w Europie. Za edukację dziewczynki odpowiadać będzie nauczycielka, która musi prowadzić zajęcia dla jednoosobowej klasy i realizować program dostosowany do jej potrzeb.

Rodzice nie chcieli wyjeżdżać z Ginostry

Za ponownym uruchomieniem szkoły stoją przede wszystkim rodzice Ayshy. Dla rodziny alternatywą było codzienne organizowanie skomplikowanych podróży albo przeprowadzka.

Problemem są połączenia morskie. Rozkład wodolotów nie jest dostosowany do godzin lekcyjnych, a zimą, przy złej pogodzie, komunikacja z wyspą bywa dodatkowo utrudniona.

Rodzice zwrócili się więc do władz Lipari, dyrekcji szkoły oraz właściwego urzędu oświatowego z prośbą o utworzenie oddziału w Ginostrze. Ich starania zakończyły się sukcesem.

Dla rodziny to sposób na połączenie dwóch ważnych rzeczy: pozostania w ukochanej miejscowości i zapewnienia córce normalnego dostępu do edukacji.

"Wyspa na wyspie"

Ginostra jest jedną z najbardziej odizolowanych części Stromboli. Zimą mieszka tu około 40 osób. Latem sytuacja wygląda zupełnie inaczej, ponieważ miejscowość odwiedzają turyści.

Mieszkańcy określają Ginostrę mianem "wyspy na wyspie". Osada znajduje się u podnóża aktywnego wulkanu Stromboli i pozostaje zależna od transportu morskiego.

Dla niewielkiej społeczności szkoła ma znaczenie znacznie wykraczające poza samą edukację. Jej ponowne otwarcie jest także sygnałem, że miejscowość nadal chce żyć i zatrzymać swoich mieszkańców.

To niejedyny taki problem we Włoszech

Historia Ayshy zwróciła uwagę również na sytuację dzieci mieszkających na innych niewielkich wyspach. Media przypominają między innymi o 10-letniej Tizianie z Filicudi, która obawiała się, że będzie musiała opuścić wyspę, aby rozpocząć naukę w szkole średniej. Dziewczynka napisała nawet w tej sprawie list do premier Giorgii Meloni.

Przypadek Ginostry pokazuje więc szerszy problem włoskich wysp – utrzymanie podstawowych usług publicznych w miejscach, gdzie mieszka zaledwie kilkadziesiąt osób, bywa ogromnym wyzwaniem.

Cała szkoła dla jednej uczennicy

Dla większości dzieci pierwszy dzień szkoły oznacza spotkanie z nowymi kolegami i koleżankami. Aysha swoją szkolną przygodę rozpoczyna zupełnie inaczej – ma własną klasę, nauczycielkę i całą szkołę praktycznie tylko dla siebie.

Dziewczynka nie ukrywa jednak entuzjazmu. Jej rodzice podkreślają, że chcą, aby dorastała w Ginostrze, wśród natury, morza i niewielkiej lokalnej społeczności.

Czy w przyszłości do Ayshy dołączą kolejni uczniowie? Na razie nie wiadomo. Jedno jest pewne: po 20 latach szkolny dzwonek ponownie zabrzmiał w miejscu, które jeszcze niedawno mogło całkowicie zniknąć z edukacyjnej mapy Włoch.

Wybrane dla Ciebie