"Kamień w drzwi komisariatu i wódka w żyłach" – 32‑latek w kilka minut wpadł w ręce dzielnicowych z Grodkowa
W środę 26 lutego wieczorem przed Komisariatem Policji w Grodkowie rozegrała się krótka, ale widowiskowa scena. 32-letni mężczyzna chwycił kamień, cisnął nim w szybę drzwi wejściowych, po czym rzucił się do ucieczki. Nie przebiegł nawet kilometra – już po kilkuset metrach dopadli go dzielnicowi.
Wszystko zaczęło się od niepokojącego hałasu, który usłyszeli policjanci pełniący służbę wewnątrz budynku. Gdy wybiegli na zewnątrz, zobaczyli mężczyznę, który właśnie podnosił kolejny kamień. Funkcjonariusze natychmiast podjęli pościg pieszy. Podejrzany próbował się ukryć, ale szybko został obezwładniony i doprowadzony z powrotem na komisariat.
Na miejscu okazało się, że szybę w drzwiach wejściowych rozbił doszczętnie – straty oszacowano na około 3000 złotych. Mężczyzna w chwili zatrzymania był wyraźnie nietrzeźwy – badanie alkomatem wykazało ponad promil alkoholu w organizmie.
W trakcie wykonywania czynności procesowych 32-latek początkowo uspokoił się, ale gdy później transportowano go do policyjnego aresztu w Brzegu, znów zaczął się awanturować. Tym razem obrażał wulgarnymi słowami policjantkę, która prowadziła formalności. Znieważenie funkcjonariusza na służbie – to kolejny zarzut, który usłyszał po wytrzeźwieniu.
Podczas przesłuchania tłumaczył się klasycznie: "Nie pamiętam, za dużo wypiłem". Policjanci nie dali się jednak zwieść alkoholowym tłumaczeniom. 32-latek usłyszał dwa zarzuty:
- zniszczenie mienia (art. 288 § 1 kk),
- znieważenie funkcjonariusza publicznego podczas pełnienia obowiązków (art. 226 § 1 kk).
Za każde z tych przestępstw grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Sprawa trafi teraz do sądu.
Incydent pokazuje, że nawet pod samym komisariatem nietrzeźwe zachowania szybko kończą się zatrzymaniem – w tym przypadku w ciągu kilku minut od rzucenia kamieniem. Dzielnicowi z Grodkowa zadziałali błyskawicznie i skutecznie, nie dając szansy na dalszą eskalację.