Stos zawiera między innymi pociski artyleryjskie i bomby lotnicze - wyliczał dowódca 28. patrolu rozminowania z Gliwic Ryszard Szymkiewicz.
Sprawie przygląda się prokuratura.
Postępowanie prowadzone jest pod kątem ewentualnego przestępstwa polegającego na sprowadzeniu bezpośredniego niebezpieczeństwa zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu ludzi. W tym wypadku pod kątem eksplozji materiałów wybuchowych. Po analizie materiałów zostanie podjęta decyzja o wszczęciu śledztwa - poinformował Eugeniusz Węgrzyk, prokurator rejonowy w Kędzierzynie-Koźlu.