Europa stawia na technologiczną niezależność. Setki miliardów euro na cyfrową przyszłość i innowacje
Unia Europejska wyraźnie przyspiesza w wyścigu o technologiczną suwerenność. Komisja Europejska zapowiedziała bezprecedensowe inwestycje, które mają wzmocnić pozycję Wspólnoty w obszarach kluczowych dla przyszłej gospodarki – od sztucznej inteligencji i półprzewodników, po technologie kosmiczne i centra danych. Stawką jest nie tylko konkurencyjność wobec USA i Chin, ale także bezpieczeństwo i niezależność Europy.
W projekcie nowych wieloletnich ram finansowych Komisja przewidziała ponad 400 mld euro w ramach Europejskiego Funduszu Konkurencyjności. Środki te mają zasilić m.in. transformację cyfrową, rozwój przemysłu kosmicznego, obronność oraz nowoczesne technologie. Równolegle program Horyzont Europa – największy program badawczy w historii UE – ma otrzymać 175 mld euro na wspieranie innowacji światowej klasy w latach 2028–2034.
Jak podkreśla wicepremier i wiceminister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, Europa nie ma dziś wyboru. – Budowanie własnych kompetencji cyfrowych i technologicznych to jedyna droga do zachowania suwerenności technologicznej. Unia stawia na innowacyjność i skok technologiczny, by państwa członkowskie mogły realnie konkurować z globalnymi gigantami – zaznacza.
Jednym z filarów nowej strategii jest cyfrowa suwerenność. Przykładem jest Europejski akt w sprawie czipów, który ma zwiększyć produkcję półprzewodników na terenie UE i uniezależnić ją od zewnętrznych dostawców. Celem Komisji jest osiągnięcie do 2030 roku 20-procentowego udziału Europy w globalnej produkcji chipów.
Równocześnie Bruksela inwestuje w rozwój sztucznej inteligencji. W ubiegłym roku ruszył proces wspierania budowy tzw. fabryk AI – infrastruktury umożliwiającej trenowanie dużych modeli i systemów uczenia maszynowego na europejskim sprzęcie. W sumie powstaje 19 takich ośrodków w 16 krajach UE, w tym dwa w Polsce. Dodatkowo instrument InvestAI zakłada utworzenie funduszu o wartości 20 mld euro na budowę nawet pięciu gigafabryk AI.
Eksperci podkreślają jednak, że Europa wciąż ma sporo do nadrobienia. – Wsparcie dla innowacyjności idzie w dobrym kierunku, bo przestajemy skupiać się wyłącznie na regulacjach – ocenia dr Maciej Kawecki, prezes Instytutu Lema. Zwraca jednak uwagę, że na globalnej mapie AI Europa wciąż jest słabo widoczna. Wśród największych firm technologicznych i tzw. jednorożców sztucznej inteligencji dominują podmioty z USA i Azji.
Zdaniem Kaweckiego Europa raczej nie zostanie liderem w tworzeniu największych modeli językowych, ale ma realne szanse w innych obszarach – takich jak zastosowania AI w przemyśle, systemy predykcyjne, drony, integracja sztucznej inteligencji z technologiami kwantowymi czy rozwiązania aplikacyjne.
Na znaczenie współpracy regionalnej zwraca uwagę Michał Kanownik, prezes Związku Cyfrowa Polska. Jego zdaniem kluczowe są projekty łączące kraje w silne technologiczne ekosystemy. – Gigafabryki AI pokazują, jak budować realną kooperację opartą na cyfrowych technologiach. Europa Środkowo-Wschodnia ma potencjał, by stać się silnym cyfrowym hubem, jeśli będzie mówić jednym głosem – podkreśla.
Duży nacisk kładziony jest również na badania naukowe. W latach 2026–2027 w ramach Horyzontu Europa na innowacje trafi 14 mld euro, a w nowym budżecie UE środki te mają być ściśle powiązane z Europejskim Funduszem Konkurencyjności. Nowe instrumenty mają wspierać projekty od fazy koncepcji aż po skalowanie biznesowe, jednocześnie skracając czas wypłaty środków i obniżając koszty po stronie beneficjentów.
Eksperci wskazują też na rolę prywatnych inwestycji, zwłaszcza w centra danych. – Przyciągnięcie globalnych koncernów technologicznych do budowy wielkich centrów danych w Europie mogłoby przynieść miliardy euro, które później można reinwestować w naukę i innowacje – zauważa dr Kawecki. Jego zdaniem, dzięki wykorzystaniu odnawialnych źródeł energii czy chłodzeniu wodą morską, UE ma tu przewagę, której brakuje nawet Stanom Zjednoczonym.
Równolegle Komisja Europejska zapowiada uproszczenie przepisów dla firm technologicznych, zwłaszcza w obszarach AI, cyberbezpieczeństwa i danych. Deregulacja oraz konsolidacja przepisów – m.in. poprzez Akt w sprawie danych – mają przyspieszyć rozwój sektora, który od lat skarży się, że tempo tworzenia prawa nie nadąża za rozwojem technologii.
– To sygnał, że Bruksela rozumie potrzebę likwidacji barier i stworzenia przestrzeni dla innowacji – ocenia Michał Kanownik. Branża liczy, że połączenie dużych pieniędzy z uproszczeniem regulacji przełoży się na realny wzrost konkurencyjności europejskich firm.
Wicepremier Gawkowski podkreśla, że rewolucja cyfrowa to dziś element bezpieczeństwa państwa. – Inwestycje w technologie, talenty i współpracę administracji z biznesem wzmacniają odporność kraju. W świecie, w którym zagrożenia mają także wymiar cybernetyczny, nauka i nowe technologie muszą być w centrum uwagi rządów – zaznacza.
Unia Europejska wchodzi więc w nowy etap – z ambicją, pieniędzmi i coraz większą świadomością, że technologiczna niezależność nie jest luksusem, lecz koniecznością.