ŚwiatTrump grozi NATO "złą przyszłością" – USA samotnie w walce z Iranem, sojusznicy odmawiają pomocy w Ormuz

Trump grozi NATO "złą przyszłością" – USA samotnie w walce z Iranem, sojusznicy odmawiają pomocy w Ormuz

W ostrym oświadczeniu z wtorku, 17 marca 2026 roku, prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump po raz kolejny zaatakował sojuszników z NATO, zarzucając im brak woli do realnego wsparcia w operacjach wojskowych przeciwko Iranowi. Podkreślił, że Ameryka jest na tyle potężna, by samodzielnie prowadzić działania na Bliskim Wschodzie, bez polegania na partnerach, którzy – jego zdaniem – traktują sojusz jak "jednokierunkową ulicę".

nato
nato
Źródło zdjęć: © pixabay | redakcja ipolska24.pl

Trump odniósł się do trwającej operacji militarnej wymierzonej w reżim w Teheranie, gdzie USA, wsparte przez Izrael, dążą do zablokowania irańskiego programu jądrowego. Jak zaznaczył, choć większość członków NATO zgadza się z Waszyngtonem co do niedopuszczalności posiadania przez Iran broni atomowej, to żaden z nich nie kwapi się do aktywnego udziału w działaniach bojowych. "To nie zaskoczenie – od lat chronimy ich przed zewnętrznymi zagrożeniami, a oni nie dają nic w zamian, zwłaszcza w chwilach próby" – stwierdził prezydent w swoim komunikacie.

Na platformie Truth Social, gdzie Trump regularnie dzieli się swoimi przemyśleniami, poszedł jeszcze dalej. Pochwalił skuteczność amerykańskich sił, które – według niego – znacząco osłabiły irańską armię i wyeliminowały kluczowych liderów w Teheranie. "Iran nie jest już zagrożeniem ani dla nas, ani dla naszych przyjaciół na Bliskim Wschodzie. Mówiąc wprost: jako najpotężniejszy kraj świata, NIE POTRZEBUJEMY NIKOGO!" – napisał, wymieniając nie tylko NATO, ale też Japonię, Australię i Koreę Południową jako kraje, których pomoc jest zbędna.

To nie pierwszy raz, gdy Trump testuje lojalność sojuszników. W ostatnich dniach domagał się od nich wsparcia w odblokowaniu cieśniny Ormuz – strategicznego przesmyku, przez który przepływa blisko jedna piąta światowej ropy naftowej, obecnie zablokowanego przez irańskie siły. Początkowo apelował o wysłanie okrętów wojennych, sugerując nawet udział Francji i Wielkiej Brytanii (niektóre kraje podobno już wysłały swoje jednostki). Jednak szybko zmienił ton, twierdząc, że jego prośba była jedynie "sprawdzeniem reakcji" i że USA poradzą sobie same.

Reakcje z Europy i świata, relacjonowane przez media takie jak CNN, Financial Times czy Al Jazeera, są jednoznaczne: sojusznicy odrzucają wezwania Trumpa. Niemiecki minister obrony Boris Pistorius oświadczył: "To nie nasza wojna, nie my ją zaczęliśmy". Podobnie wypowiedzieli się liderzy z Londynu i Berlina, podkreślając brak planów na militarną interwencję. Trump w odpowiedzi ostrzegł w wywiadzie dla Financial Times, że jeśli NATO nie pomoże w zabezpieczeniu Ormuz, sojusz czeka "bardzo zła przyszłość". Krytyka dotknęła nawet Wielkiej Brytanii, którą prezydent nazwał "Rolls-Roycem sojuszników", ale wyraził rozczarowanie jej brakiem entuzjazmu.

Według NBC News i Bloomberg, Trump rozważa nawet opóźnienie szczytu z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem, jeśli Pekin nie wyśle okrętów do Zatoki Perskiej. Tymczasem cena ropy naftowej przekroczyła 105 dolarów za baryłkę, co uderza w gospodarki zależne od importu z Bliskiego Wschodu – w tym europejskie. Eksperci z Council on Foreign Relations wskazują, że brak konsultacji z sojusznikami przed atakami na Iran pogłębia napięcia transatlantyckie, zwłaszcza w kontekście wcześniejszych taryf celnych nałożonych przez administrację Trumpa.

Ta eskalacja słowna pokazuje, jak kruche stały się relacje USA z tradycyjnymi partnerami. Trump, konsekwentny w swojej polityce "America First", sygnalizuje gotowość do samotnych działań – co może osłabić NATO i zmienić dynamikę globalnego bezpieczeństwa. Na razie Waszyngton kontynuuje operacje, ale pytanie brzmi: czy izolacja USA okaże się siłą, czy słabością w obliczu irańskiego kryzysu?

natotrumpdonald trump

Wybrane dla Ciebie