Europa płonie! Rekordowe upały we Francji, czerwone alerty we Włoszech, Polska też w upałach.
Francja zmaga się z jedną z najgorętszych fal upałów w historii. Rząd premiera Sébastiena Lecornu zwołał specjalną naradę kryzysową. W 54 departamentach obowiązuje dziś czerwony alert – najwyższy stopień ostrzeżenia.
Od 18 czerwca w wyniku utonięć zginęło już 40 osób, w większości młodzi ludzie. Tylko w poniedziałek czerwony alert dotyczył 49 departamentów, we wtorek lista powiększyła się o kolejne pięć.
W kilku miastach padły absolutne rekordy temperatur. W Chateaumeillant termometry pokazały 43,3°C, w Bordeaux 41,9°C, a w Saintes 42°C. Z powodu zbyt wysokiej temperatury wody w rzece Garonnie EDF musiała wyłączyć jeden z reaktorów elektrowni atomowej w Golfech.
Również we Włoszech panuje alarm. Czerwony alert obowiązuje w 15 miastach, m.in. w Rzymie, Mediolanie, Florencji, Wenecji i Bolonii. W najbliższych dniach lista ma się jeszcze wydłużyć. W niektórych rejonach odczuwalna temperatura może sięgnąć nawet 45°C. Turyści w historycznych miastach są szczególnie narażeni – wielu ignoruje zalecenia i zwiedza w największym upale.
W Niemczech meteorolodzy ostrzegają, że w piątek temperatura może przekroczyć 40°C – to byłby rekord dla czerwca.
Najgorzej dopiero przed nami – Polska też dostanie
Fala upałów nie ominie naszego kraju. Temperatury będą systematycznie rosły, a szczyt gorąca spodziewany jest w niedzielę i poniedziałek, szczególnie na zachodzie Dolnego Śląska, gdzie termometry mogą pokazać nawet 39–40°C.
Władze apelują o ostrożność, szczególnie do osób starszych, dzieci i chorych. Lekarze i strażacy przypominają o unikaniu słońca w godzinach największego upału, piciu dużych ilości wody i niepozostawianiu nikogo w nagrzanych samochodach.
Europa przeżywa jeden z najgorętszych okresów w historii pomiarów. Eksperci ostrzegają, że takie fale upałów będą coraz częstsze i intensywniejsze.