Do zdarzenia doszło w miejscowości Forest w hrabstwie Bedford. Według ustaleń służb mierzący około 2,5 metra pyton wydostał się ze swojego terrarium, a podczas przemieszczania się po klasie przewrócił lampę wykorzystywaną do ogrzewania zwierząt.
Urządzenie doprowadziło do zaprószenia ognia. Płomienie zaczęły rozprzestrzeniać się po drugim piętrze szkoły, uruchamiając jednocześnie automatyczny system przeciwpożarowy.
Skutki zdarzenia okazały się poważne. Osiem pomieszczeń zostało uszkodzonych przez ogień, dym lub wodę ze zraszaczy. Straty nie ograniczyły się jednak wyłącznie do wyposażenia szkoły. W pożarze zginął jeden z żółwi trzymanych w pracowni.
Sam pyton przetrwał zdarzenie. Strażacy natknęli się na niego już podczas działań prowadzonych wewnątrz budynku. Gad ukrył się pod jedną z ławek.
Dla ratowników był to wyjątkowo nietypowy element akcji. Jeden ze strażaków, Ryan Owen, przyznał później, że widok dużego węża w zadymionej szkole był czymś, czego zdecydowanie się nie spodziewał. Ratownicy musieli więc nie tylko opanować sytuację pożarową, ale również zabezpieczyć zwierzę.
Pyton został ostatecznie schwytany. Nie odniósł poważnych obrażeń i został przekazany właścicielowi.
Przyczyny pożaru przeanalizowali przedstawiciele straży pożarnej hrabstwa Bedford. Według ich ustaleń bezpośrednim początkiem zdarzenia było przewrócenie przez węża lampy grzewczej. Nietypowa ucieczka z terrarium zakończyła się więc akcją ratowniczą i poważnymi zniszczeniami części szkolnego budynku.