Śledztwo zakończono 13 sierpnia. W jego trakcie zgromadzono obszerny materiał dowodowy – przesłuchano 20 świadków, a prowadzący postępowanie uzyskali 21 opinii przygotowanych przez biegłych i specjalistyczne instytuty.
Jedną z kwestii wymagających oceny był stan psychiczny oskarżonego. Według biegłych pozwala on Bartoszowi G. uczestniczyć w postępowaniu oraz samodzielnie i świadomie realizować prawo do obrony. Mężczyzna pozostaje w tymczasowym areszcie, który obecnie obowiązuje do końca września.
Sprawa rozpoczęła się wiosną 2025 roku. Maja K. była ostatni raz widziana 23 kwietnia, kiedy wyszła z domu i miała udać się do mieszkającego niedaleko znajomego. Następnego dnia zgłoszono jej zaginięcie. Kilka dni później rodzina przekazała służbom podejrzenie, że nastolatka mogła zostać pozbawiona wolności.
Poszukiwania zakończyły się tragicznie. 1 maja ciało 15-latki znaleziono w zaroślach w pobliżu zakładu należącego do rodziny Bartosza G. Badanie pośmiertne wykazało, że przyczyną śmierci dziewczyny były rozległe obrażenia głowy.
Śledczy przyjęli, że Maja i Bartosz spotkali się 23 kwietnia, a do zabójstwa miało dojść tego samego wieczoru. Dzień po odnalezieniu zwłok prokuratura poinformowała o wydaniu postanowienia dotyczącego przedstawienia znajomemu nastolatki zarzutu zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.
W tym czasie Bartosz G. przebywał jednak w Grecji, dokąd wyjechał w ramach szkolnego wyjazdu. Został tam zatrzymany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Początkowo nie wyraził zgody na przekazanie go polskim organom ścigania, a procedura związana z jego powrotem do kraju trwała przez kolejne miesiące.
Ostatecznie 23 grudnia 2025 roku został przewieziony z Grecji do Polski. Dwa dni później prokuratura przedstawiła mu zarzut. Podczas przesłuchania nie przyznał się do zarzucanego czynu i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień.
Ponieważ w chwili zarzucanego przestępstwa Bartosz G. miał 17 lat, znaczenie dla możliwego wymiaru kary ma jego wiek z tamtego okresu. Prokuratura wskazuje, że grozi mu od 15 do 30 lat pozbawienia wolności – w tej sprawie nie może zostać orzeczona kara dożywotniego więzienia.
Po przekazaniu aktu oskarżenia dalsze decyzje będą należały już do Sądu Okręgowego w Płocku. To przed nim przeprowadzony zostanie proces, podczas którego oceniony zostanie materiał zgromadzony przez śledczych i rozstrzygnięta odpowiedzialność karna 18-latka.